Dziennik Gazeta Prawana logo

Kadrowy problem zbrojeniówki. Praca jest, ale fachowców coraz mniej

3 października 2017, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Moździerz SMK 120 mm RAK na podwoziu KTO Rosomak (CC BY-SA 3.0)
Moździerz SMK 120 mm RAK na podwoziu KTO Rosomak (CC BY-SA 3.0)/Wikimedia Commons
Niektóre zakłady zbrojeniowe nie narzekają na brak zamówień, mają niezły produkt i technologię. Głównym wyzwaniem stają się pracownicy.

Choć państwowy przemysł zbrojeniowy skupiony obecnie w Polskiej Grupie Zbrojeniowej od lat nie potrafi eksportować większych ilości swoich produktów, a dostawy dla resortu obrony często napotykają poważne przeszkody, to w ostatnich kilkunastu miesiącach liczba kontraktów płynących z Ministerstwa Obrony Narodowej dla państwowych zakładów znacząco wzrosła. Huta Stalowa Wola czy warszawskie PCO mają obecnie zamówienia gwarantujące pracę na kilka lat oraz dysponują nowoczesnym know-how bądź są w trakcie jego pozyskiwania. HSW podpisała ostatnio z resortem obrony umowy na dostawę armatohaubic Krab (jest to związane z pozyskaniem technologii z Korei) czy samobieżnych moździerzy Rak. Z kolei PCO pod koniec ubiegłego roku zawarło kontrakt na dostawę m.in. celowników termowizyjnych czy gogli i lornetek noktowizyjnych. Spółka dostarcza też elementy do zamówionych ostatnio zestawów przeciwlotniczych Poprad oraz będzie zaangażowana w dostawy do modernizowanych czołgów Leopard 2.

stwierdza Bartłomiej Zając, członek zarządu i zarazem dyrektor rozwoju HSW, który w spółce pracuje od kilkunastu lat. W produkującej na potrzeby zbrojeniówki hucie od ponad siedmiu lat nie była prowadzona produkcja seryjna na potrzeby wojska. To oznacza, że pracownicy nie są przyzwyczajeni do reżimu takiej pracy i presji, jaka się z tym wiąże.

Problemem jest też wysoka średnia wieku. Już w ubiegłym roku Polska Grupa Zbrojeniowa, wskazując na strukturalne problemy z zatrudnieniem, podawała, że ponad 50 proc. pracowników we wszystkich jej spółkach miała powyżej 55 lat. Średnia w HSW to ponad 50 lat. tłumaczy Bartłomiej Zając.

Jednak trudności pojawiają się także z młodszymi pracownikami. Nawet jeśli uda się zatrudnić inżynierów po studiach, to po dwóch, trzech latach, gdy zdobędą już nieco doświadczenia, chcą oni przenosić się do większych miast. Zdaniem dyrektora rozwoju HSW, jeśli uda się ich utrzymać do momentu, gdy rodzą im się dzieci, to ryzyko odejść będzie znacznie mniejsze. W niektórych zakładach dla wybranych pracowników stosowane są tzw. złote kajdanki. Tego typu umowa przewiduje, że niektórzy pracownicy mają co roku odkładane na specjalnym koncie dodatkowe (poza regularną pensją) kilkanaście tysięcy złotych. Z tym że całą tę kwotę mogą podjąć dopiero wtedy, gdy przepracują dla zakładu 10 lat.

Specyfiką zbrojeniówki jest to, że potrzebni są ludzie z bardzo nietypowymi umiejętnościami. tłumaczy Ryszard Kardasz, prezes PCO. By doczekać się odpowiednich techników, przedsiębiorstwo rozpoczęło kilka lat temu współpracę z jedną ze stołecznych szkół średnich. Lekcje prowadzą tam m.in. pracownicy firmy, a część praktyk odbywa się na terenie zakładu.

W cenie są także tzw. integratorzy systemów, czyli ludzie, którzy mają doświadczenie i w elektronice, i w informatyce, a najlepiej jeszcze w zarządzaniu. – stwierdza Kardasz. Takie „przekrojowe” kompetencje są kluczowe m.in. przy produkcji głowic optoelektronicznych czy prac związanych z systemami kierowania ogniem.

Choć problemy braku wykwalifikowanej kadry na razie dotyczą zaledwie kilku spółek z państwowej PGZ, to prawdopodobnie w kolejnych latach problem będzie się pogłębiał.

wyjaśnia Andrzej Kubisiak, dyrektor działu analiz z zajmującej się rekrutacją firmy Work Service.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj