Dziennik Gazeta Prawana logo

Niedobra zmiana w gospodarce. Duże firmy coraz mocniej wciskają hamulec

22 listopada 2016, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Banknoty stuzłotowe
Banknoty stuzłotowe/Shutterstock
Duże firmy wydały na inwestycje w trzecim kwartale tego roku o ponad 10 proc. mniej niż rok wcześniej. Zyski mają imponujące, ale wydawać się boją.

W sumie od początku stycznia do końca września przedsiębiorcy zatrudniający 50 osób i więcej zainwestowali 79,9 mld zł. Takie dane podał wczoraj GUS w raporcie o wynikach przedsiębiorstw niefinansowych. Licząc w cenach stałych, wartość wydatków firm w tym zakresie zmalała o 9,1 proc. Co gorsza, spadek cały czas się pogłębia. Po pierwszym półroczu nakłady były mniejsze o niewiele ponad 7 proc.

Najnowsze dane GUS potwierdzają to, o czym ekonomiści spekulują od tygodnia, gdy urząd podał wstępne informacje o wzroście gospodarczym w III kwartale. PKB wzrósł o zaledwie 2,5 proc., znacznie słabiej niż oczekiwano. Eksperci od razu powiązali to ze spadkiem inwestycji. Wskazywano na zastój w samorządach, o czym mogą świadczyć ich wyniki (rekordowa nadwyżka w budżetach na koniec września). To zaś bezpośrednio związano ze słabym wykorzystaniem środków z najnowszej perspektywy unijnej.

Spadki w inwestycjach publicznych widać też w opublikowanym wczoraj raporcie: największe GUS dostrzega w branżach oferujących usługi publiczne lub takich, w których Skarb Państwa jest dominującym właścicielem. Na przykład w dostawie wody i odprowadzaniu ścieków inwestycje są o połowę mniejsze niż rok temu, w wytwarzaniu i dostawie energii elektrycznej spadek wyniósł 13,6 proc., w transporcie i gospodarce magazynowej – aż 40,2 proc.

- mówi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Polbanku.

Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole, uważa, że podobnie było w III kwartale. Inwestycje firm z polskim kapitałem spadły, zagranicznych rosły, ale już nie w takim tempie, jak w pierwszym półroczu. - mówi.

Za spadek nakładów odpowiadają, jego zdaniem, przedsiębiorcy z dużym udziałem Skarbu Państwa w kapitale (lub spółki samorządów) i firmy krajowe. Ekonomista mówi, że powodem jest narastająca niepewność instytucjonalna, głównie związana z otoczeniem prawnym. Ekspert wymienia m.in. takie zapowiedzi zmian, jak nowe prawo wodne (co miałoby istotny wpływ na poziom kosztów w energetyce), przedłużające się prace nad prawem o zamówieniach publicznych (szczególnie ważne dla dużych przedsiębiorców zabiegających o duże rządowe kontrakty) czy opóźnienia w niektórych kluczowych projektach infrastrukturalnych, np. kolejowych.

- uważa Jakub Borowski.

Jarosław Janecki z Societe Generale zwraca uwagę na jeszcze jedną prawidłowość: przedsiębiorcy nie inwestują, choć mają z czego. Z danych GUS wynika, że zysk dużych firm po trzech kwartałach był o 11,5 proc. wyższy niż rok temu. Firmy miały też większe przychody (o niemal 3 proc.).

- ocenia Janecki. Według niego menedżerowie mogą wstrzymywać się z podejmowaniem nowych projektów, bo widzą problemy z nowymi zamówieniami, zarówno na rynku krajowym, jak i eksportowym. Raportują to zresztą w badaniach koniunktury, np. PMI.

- mówi Jarosław Janecki.

Branża budowlana rzeczywiście ma wyjątkowo złe wyniki. Wskazują na to dane GUS o produkcji budowlanej (w październiku spadła ona o 20,1 proc. w porównaniu ze stanem sprzed roku). Budowlanka jest w słabej kondycji finansowej, co z kolei pokazują dane biur informacji gospodarczej. Według najnowszego raportu Krajowego Rejestru Długów dług firm budowlanych notowanych w KRD wynosi ok. 1,6 mld zł. To o 254 mln więcej niż na koniec lutego tego roku, kiedy to KRD sporządzał poprzednie zestawienie dla tej branży. Przyczyny to powolne uruchamianie przetargów publicznych, brak nowych inwestycji i ogromna konkurencja nie wróżą poprawy sytuacji. Na czarnej liście dłużników jest już notowanych ponad 45 tys. przedsiębiorstw budowlanych, które łącznie mają do spłacenia prawie 206 tys. zobowiązań. To o ponad dwa tysiące firm więcej niż w lutym.

Specjaliści zwracają jeszcze uwagę, że produkcja w całym przemyśle była w październiku o 1,3 proc. mniejsza niż rok wcześniej. To słabszy wynik niż oczekiwano, i nie najlepiej wróży dynamice wzrostu gospodarczego w IV kwartale. Tym bardziej że koniec 2015 r. był wyjątkowo dobry dla gospodarki, więc trudno będzie uzyskać dobry wynik choćby ze statystycznych względów. Ekonomiści mBanku uważają, że nie można wykluczyć wyhamowania tempa wzrostu do ok. 2 proc. z 2,5 proc. w III kwartale.

Spowolnienia spodziewa się też Jakub Borowski. Choć podkreśla, że o kondycji gospodarki będą też decydować takie czynniki, jak konsumpcja i rynek pracy. Oba wypadają nieźle, pierwszy jest wspierany przez program "Rodzina 500 plus", drugi - wysokim zatrudnieniem i rekordowo niskim bezrobociem.

- ocenia ekonomista Credit Agricole.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj