Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityczna alergia na warszawskiej giełdzie. Analitycy: Nie chodzi o awersję do PiS

1 grudnia 2015, 09:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Notowania na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych
Notowania na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych/PAP Archiwalny
Od końca maja, gdy nastąpił pierwszy etap zmiany władzy (Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie), Warszawski Indeks Giełdowy spadł o prawie 14 proc., a WIG20 stracił ponad jedną piątą. Kapitalizacja GPW, czyli łączna wartość rynkowa wszystkich spółek, stopniała w tym czasie o niemal 15 proc. To jeden z największych spadków w Europie.

Giełda bardzo źle reaguje głównie na rządowe plany wprowadzenia podatku bankowego. Podobnie jest w przypadku spółek energetycznych, które rząd chciałby zaprząc do pomocy upadającym kopalniom. Tę koncepcję zaproponowała już poprzednia ekipa. – – tłumaczy Jarosław Lis, zarządzający w BPH TFI.

Według analityków to, co się dzieje na giełdzie, nie wynika ze szczególnej awersji inwestorów do polityków PiS, a jest tylko przyspieszeniem procesu, który zaczął się już za rządów PO-PSL. – – ocenia specjalista BPH TFI.

Adam Ruciński, były członek rady giełdy, a teraz prezes firmy doradczej BTFG, dodaje, że sprawa OFE nadal ciąży nad GPW, bo inwestorzy obawiają się kolejnego etapu demontażu drugiego filaru. – – tłumaczy.

Na panującą na rynku niepewność zwraca też uwagę Jarosław Sadowski, analityk firmy doradczej Expander. Do tej pory nie ma jasnego projektu w sprawie podatku bankowego, nie wiadomo, jak miałby zostać rozwiązany problem frankowiczów. To samo dotyczy rządowych planów dla spółek energetycznych. – – ocenia analityk. Jego zdaniem można też odnieść wrażenie, że giełda i jej rozwój nie mieszczą się na liście priorytetów nowego rządu. Trudno znaleźć jakiś element programu, który odnosiłby się do rynku kapitałowego. – – twierdzi Sadowski.

Na problemy polityków w komunikowaniu się z rynkiem zwraca uwagę Paweł Majtkowski, główny analityk Aviva Centrum Finansowe. – – mówi.

Osoby związane z rynkiem kapitałowym wskazują przy tym, że konsekwencje słabej kondycji giełdy ponoszą nie tylko ci inwestorzy, którzy są bezpośrednimi właścicielami papierów notowanych spółek. Spadek kursów uderza m.in. w oszczędzających w OFE, na wartości tracą też pakiety akcji banków czy spółek energetycznych, które znajdują się w rękach Skarbu Państwa. Jarosław Lis ocenia, że na dodatek polski rynek kapitałowy bardzo stracił w oczach inwestorów zagranicznych. – – tłumaczy.

Bierność inwestorów krajowych i zagranicznych widać już po słabym rynku ofert publicznych. Od początku tego roku nowe na GPW spółki sprzedały w ofertach akcje warte 1,67 mld zł. W ciągu ostatniej dekady gorszy pod tym względem był tylko 2014 r., kiedy firmy sprzedały w ofertach pierwotnych papiery za łącznie 1,31 mld zł.

– potwierdza przedstawiciel jednej z firm doradczych z rynku finansowego.

Adam Ruciński wskazuje, że także same spółki zaczynają mieć poważne wątpliwości, jeśli chodzi o debiut na warszawskim parkiecie, ponieważ koszty i obowiązki związane z notowaniem oraz konieczność odkrycia się przed konkurencją zaczynają być nadmiernym obciążeniem w stosunku do kapitału, jaki można pozyskać z giełdy.

– ocenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj