Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdzie się podziały pieniądze z VAT? Rząd szuka 4 miliardów

31 marca 2015, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Gdzie się podziały pieniądze z VAT? Rząd szuka 4 miliardów
Shutterstock
Nowe zasady rozliczania podatku przez importerów plus niskie ceny i oszustwa podatkowe – to główne przyczyny 12-proc. spadku dochodów z podatku od towarów i usług na początku roku. Ale pod jego koniec bilans się wyrówna.

Od stycznia importer sprowadzający towary spoza Unii Europejskiej i posiadający specjalny unijny status AEO (Authorised Economic Operator) nie musi już płacić VAT w ciągu 10 dni od wyliczenia należności przez urząd celny. Może to robić na zasadach uproszczonych, składając miesięczną (lub kwartalną) deklarację. Rozwiązanie to wprowadziła ustawa o ułatwieniu działalności gospodarczej, której jednym z celów miało być wsparcie polskich portów, przegrywających wcześniej walkę o klienta z unijną konkurencją.

Skutek? Jak informuje Kuba Lewandowski z kancelarii Easy Ocean bilans z pierwszych 3 miesięcy tego roku w porównaniu z początkiem zeszłego wskazuje na 50-proc. wzrost wyładowanych w polskich portach kontenerów. – – podkreśla Lewandowski.

Skąd taki duży efekt? Do tej pory importerzy woleli odprawiać towar w porcie niemieckim lub holenderskim, bo tam nie musieli płacić podatku w momencie tej odprawy. W Polsce płacili, a potem dwa miesiące czekali na zwrot. To mogło mieć negatywny wpływ na ich płynność finansową. Dotyczyło zwłaszcza małych i średnich firm, niedysponujących dużą gotówką, ale także te duże wolały nie „przedpłacać” VAT-u. W efekcie do portów niemieckich czy holenderskich płynęły towary wprowadzane potem na polski rynek, a podatki wpłacano do budżetów tych krajów. Do tego dochodziły utracone korzyści związane z większym zatrudnieniem w tamtejszych portach. Po zmianach odprawa w polskich portach zaczęła się opłacać. Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że dzięki poprawie płynności wynikającej z nowego sposobu rozliczeń VAT w kasach firm może zostawać ponad 60 mln zł rocznie.

Ale jest i druga strona medalu. Zmiana prawa, korzystna dla firm (według wyliczeń Ministerstwa Gospodarki status AEO posiada około 700 przedsiębiorców) powoduje problem dla budżetu. Bo państwowa kasa dostanie VAT od importu z opóźnieniem. „Efekt AEO” to jeden z powodów niższych wpływów z podatku od towarów i usług, jakie Ministerstwo Finansów zanotowało w pierwszych dwóch miesiącach roku. W styczniu budżet dostał 14,8 mld zł, o 1,6 mld zł mniej niż rok wcześniej. W lutym wpływy można szacować na jakieś 7,5 mld zł – co oznacza niższe dochody z VAT o około 1,3 mld zł.

Resort podkreśla jednak, że zmiany w rozliczeniach podatkowych przy sprowadzaniu towarów spoza UE nie są główną przyczyną tych ubytków. I wymienia m.in. efekt wysokiej bazy z ubiegłego roku. Rzeczywiście, wpływy na początku 2014 r. rosły w nienotowanym wcześniej tempie – w pierwszym miesiącu o 24 proc., w drugim o 36 proc. w skali roku.

Argumenty MF potwierdzają niezależni eksperci. Tomasz Wagner, doradca podatkowy i menedżer w dziale doradztwa podatkowego EY, zwraca uwagę, że rok temu zmieniły się przepisy określające moment powstania obowiązku podatkowego. Od początku 2014 r. decyduje o tym moment zawarcia transakcji, a nie data wystawienia faktury. Początek ubiegłego roku był więc specyficzny, bo w styczniu rozliczano VAT zarówno na starych zasadach, jak i na nowych.

– mówi Tomasz Wagner.

Kolejny powód spadku wpływów to niskie ceny towarów i usług. MF przygotowując budżet założyło, że inflacja średnio w tym roku wyniesie 1,2 proc. Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole, prognozuje, że będziemy mieli deflację, a ceny w ciągu roku spadną o 0,4 proc. Różnica 1,6 proc. między prognozą rządu a spodziewanym wynikiem inflacji to sporo. Borowski wylicza, że przy takiej deflacji wpływy z VAT w całym roku mogą być o 3–4 mld zł niższe niż zakładane w budżecie 135 mld zł.

– mówi Jakub Borowski.

Inny potencjalny powód ubytku w VAT to oszustwa podatkowe, w tym tak zwane karuzele VAT-owskie. Luka w VAT wynikająca z oszustw jest szacowana np. przez ekspertów firmy doradczej PwC na około 40 mld zł rocznie.

Spokój w ocenie danych zaleca też Ministerstwo Finansów. Resort podkreśla, że kształtowanie się dochodów z VAT w poszczególnych miesiącach o niczym nie świadczy.

– napisało biuro prasowe MF w odpowiedzi na nasze pytania w tej sprawie.

Według resortu, żeby mówić o jakimkolwiek trendzie, trzeba poczekać na dane z co najmniej czterech miesięcy. Bo wtedy – na przykład – powinny ujawnić się wpływy z VAT płaconego przez importerów. Zresztą dzięki większym obrotom w polskich portach całościowy bilans dla budżetu powinien być korzystny, choćby ze względu na dochody z cła. Cło jest dochodem ogólnounijnym, ale jedna czwarta tej daniny zostaje w kraju, w którym jest pobierana. Średnia kwota z cła, jaka wpływa do polskiego budżetu, to niemal 700 zł od każdego rozładowanego kontenera. Więc, jak podkreśla Kuba Lewandowski, w podobnej skali jak liczba rozładowywanych kontenerów powinny wzrosnąć dochody z cła. Potwierdzenie, czy tak się stało, zobaczymy dopiero w maju. Jak szacuje resort gospodarki, dzięki zmianom w polskich portach ma zostać wyładowanych nawet 700 tys. kontenerów więcej, co może oznaczać dodatkowe 0,5 mld zł wpływów z cła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj