Jedni się boją, inni traktują z góry kontrahentów zza Bugu. A przecież, żeby podpisać umowę z Rosjanami, trzeba się z nimi zakolegować.
Paweł Szewczyk, dziś prezes windykacyjnego Kredyt Inkaso, pracę na Ukrainie zaczynał w połowie poprzedniej dekady. Zaraz po pomarańczowej rewolucji, która wyniosła do władzy Wiktora Juszczenkę. – – wspomina dzisiaj.
Wtedy Szewczyk jechał kierować ukraińskim oddziałem polskiego Cersanitu – jednego z liczących się producentów w branży budowlanej.
Mniej więcej w tym samym czasie swój szlak na Wschodzie przecierał Jan Mikołuszko, szef Unibepu, spółki, która dziś za Bugiem ma mocną budowlaną markę. – – mówi.
Mikołuszce w pamięci utkwiło coś, co nazywa „wschodnim chciejstwem”, które trzeba było się nauczyć odróżniać od prawdziwych interesów. – – dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|