Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarny scenariusz dla OFE. Polacy wolą ZUS

15 kwietnia 2014, 06:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
pieniądze
OFE kontra ZUS /Shutterstock
Jeśli Polacy głosują nogami w sprawie OFE, to można powiedzieć, że na razie fundusze pojedynek z ZUS-em przegrywają z kretesem. Ekonomiści ostrzegają jednak, że nie ma z czego się cieszyć, bo kłopoty OFE uderzą w giełdę.

Jeśli do OFE zapisze się kilka procent ubezpieczonych, fundusze ograniczą się do administrowania dotychczasowymi aktywami wartymi 152 mld zł. Będą musiały jednak je stopniowo wyprzedawać, a pieniądze przekazywać do ZUS. Już w tym roku 1 mln klientów OFE wchodzi w tzw. suwak bezpieczeństwa. Ich aktywa w ciągu 10 lat będą przesyłane z OFE do ZUS. Co oznacza zmianę pozycji funduszy na rynku. - mówi Roland Paszkiewicz z Centralnego Domu Maklerskiego Pekao SA.

>>>ZUS czy OFE. Jak wybrać emeryturę?

Takiego procesu spodziewano się za kilka lat. A okazuje się, że OFE na minusie będą niemal od razu. W tym roku mają przekazać w ramach suwaka do ZUS 5 mld zł. Rząd liczył, że jeśli w funduszach zostanie połowa ubezpieczonych, to w całym roku trafi do nich ok. 9 mld zł składki, z czego 3 w II połowie roku.

Jeśli spełni się czarny scenariusz, zamiast 3 mld zł fundusze dostaną najwyżej kilkaset milionów. W kolejnych latach będą już wyraźnie na minusie. Według naszych informacji resort finansów szacuje, że w latach 2015, 2016 i 2017 OFE będą przekazywały do ZUS w ramach suwaka ok. 4 mld zł rocznie. Jeśli w OFE zostanie np. 10 proc. ubezpieczonych, to składka wyniesie 600 mln zł rocznie. Czyli co rok OFE będą musiały wyprzedawać aktywa za ponad 3 mld.

W dodatku z powodu zmiany limitów inwestycyjnych i struktury aktywów fundusze większą niż do tej pory część będą inwestowały za granicą. I pewnie na ten cel pójdzie większość składki od klientów, którzy zostaną.

Te czynniki odbiją się na giełdowych indeksach. - mówi główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski.

To nie jest dobry scenariusz - uważa wysoki urzędnik MF. Przy czym resort nie może zmienić sytuacji. Sam przeforsował zakaz reklamy, a kampania informacyjna na temat zmian, którą prowadzi, ma skromny charakter. Na takim scenariuszu zyskują ZUS i budżet państwa. Mniejsza składka przekazywana do OFE oznacza, że deficyt w ZUS jest mniejszy. Dzięki temu minister Mateusz Szczurek nie musi sięgać głęboko do kieszeni, by ten ubytek uzupełnić. A ponad 3 mld rocznie, które nie trafią do OFE, pomogą zmniejszyć deficyt całego sektora finansów publicznych o ok. 0,2 pkt proc. PKB. To istotne w 2015 r., gdy mamy spełnić unijne kryterium deficytu do 3 pkt proc.

O słabe tempo składania oświadczeń o przystąpieniu do OFE prezesi PTE obwiniają rząd. – mówi szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych Małgorzata Rusewicz. Rząd zaś uważa, że Polacy głosują nogami. - twierdzi wieceminister finansów Izabela Leszczyna.

Obie strony zakładają, że tempo składania oświadczeń wzrośnie, bo tak jak w przypadku PIT wiele osób zrobi to w ostatniej chwili. Nadzieje mogą się okazać płonne. OFE liczyły, że do masowego składania oświadczeń dojdzie też na początku okienka, co się nie sprawdziło. W przypadku PIT jest sankcja za niezłożenie zeznania, tu ubezpieczony po prostu znajdzie się w ZUS. No i termin składania oświadczeń wypada w środku wakacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj