249,5 mln pasażerów przewiozły wszystkie spółki kolejowe w Polsce w ciągu 11 miesięcy 2013 roku. Spadek o 4 mln w porównaniu z 2012 r. może nie byłby wielkim problemem, gdyby nie fakt, że to kontynuacja dramatycznej wręcz wieloletniej tendencji. Dla porównania: w 1990 r. pociągami jeździło 790 mln pasażerów rocznie. W tym roku spośród czterech największych spółek, do których należy prawie 80 proc. rynku, trzy zanotowały wyniki na poziomie niższym niż w ubiegłym roku.
Przewozy Regionalne, które należą dziś do 16 samorządów, wciąż są numerem jeden i mają prawie jedną trzecią rynku. Ale spadek liczby podróżnych o 15,7 proc. z 93 mln do prawie 79 mln osób to dzwonek alarmowy. Przewozy Regionalne tłumaczą tę sytuację trwającymi robotami torowymi, które utrudniają podróże. Istotny powód to jednak również przejmowanie rynku przez spółki wojewódzkie – np. Koleje Śląskie i Koleje Dolnośląskie.
– – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Numerem dwa na niechlubnej liście spadków jest PKP Intercity. Liczba przewiezionych przez firmę pasażerów stopniała o ponad 12 proc. Od lat PKP IC jest w defensywie, ale obiecuje poprawę od 2015 r., kiedy zakończy się większość remontów i zaczną jeździć pociągi Pendolino. Czy rzeczywiście?
– – ocenia Michał Beim z Instytutu Sobieskiego. –
– mówi Adrian Furgalski.
Eksperci zwracają uwagę na rosnące wyniki przewoźników regionalnych i aglomeracyjnych. Czynnikiem sprzyjającym kolei jest rosnące zatłoczenie metropolii. Dzisiaj w Warszawie na tysiąc mieszkańców przypada 580 samochodów, podczas gdy w Berlinie 320. – – mówi Michał Beim.
Koleje Mazowieckie mogą pochwalić się wzrostem liczby przewiezionych pasażerów o ponad 5 proc. Dzisiaj to numer dwa pod względem udziału w rynku pasażerskim i jedna z niewielu kolejowych spółek przewozowych w Polsce, które przynoszą zysk (10,3 mln zł w pierwszym półroczu). Korki od szampana mogą strzelać w SKM Warszawa, gdzie w ciągu roku liczba pasażerów wzrosła o ponad jedną czwartą.
Ale jest niechlubny wyjątek: potencjału kolei aglomeracyjnych nie wykorzystała trójmiejska SKM, która poleciała w dół o 4 proc. To jedyny aglomeracyjny przewoźnik, w którym znaczący pakiet udziałów – prawie 48 proc. – posiadają PKP (Skarb Państwa niespełna 23 proc.). Co się dzieje w Trójmieście? Specjaliści zwracają uwagę na efekt obwodnicy, czyli inwestycje w infrastrukturę drogową, które ułatwiły jeżdżenie po okolicy samochodami, remonty przystanków i niewystarczające inwestycje w tabor.
Ratunek? Ucieczka z PKP. –– mówi Furgalski.
Pytani przez nas eksperci twierdzą, że w przyszłym roku trend spadkowy się nasili. Powód to rekordowa liczba remontów na torach, których przybywa, bo PLK muszą do końca 2015 r. wydać miliardy unijnych dotacji.