Dziennik Gazeta Prawana logo

Kanadyjczycy otwierają kopalnię na Ślasku. Znaleźli złoża warte miliardy

4 listopada 2013, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szyb kopalniany w Zabrzu
Szyb kopalniany w Zabrzu/Shutterstock
Kanadyjska firma chce na Śląsku otworzyć nową kopalnię. Nie będą jednak wydobywać węgla. Ostrzą sobie zęby na wielkie złoża cynku i ołowiu, które, zdaniem geologów, warte są miliardy.

Kanadyjczycy, którzy poszukiwania złóż metali w naszym kraju prowadzą od 2010 r., chcą przejść do etapu wydobycia. Szacują, że na należących do firmy koncesjach zasoby cynku i ołowiu sięgają 100 mln ton. - mówi John P. Barry, prezes Rathdowney Resources Ltd. Tona cynku na międzynarodowych giełdach kosztuje 1900 - 2000 dol., ołowiu - ok. 2200 dol. Wydobyty w Polsce surowiec miałby trafiać do Chin, Indii i hut w Europie.

Przedstawiciele Rathdowney uważają, że Śląsk to jeden z najlepszych na świecie regionów, jeśli chodzi o pokłady cynku i ołowiu. Dlatego dziwią się, że nikt wcześniej nie chciał sięgnąć po skarby pod ziemią. – - tłumaczy Barry.

Spółka szukała złóż w okolicach Zawiercia. Do tej pory na badania wydała ok. 20 mln dol. - podkreśla nasz rozmówca. Rathdowney przygotowuje się do złożenia dokumentacji geologicznej w Ministerstwie Środowiska. Kolejny krok to złożenie wniosku o koncesję wydobywczą. Zezwolenie na wydobycie firma może uzyskać w ciągu trzech lat. Wówczas budowa kopalni ruszyłaby w 2016 r. - potwierdzają w spółce.

Nakłady na nową kopalnię Rathdowney wyliczył na 200–300 mln dol. - dodaje John Barry.

Sąsiadująca z koncesjami Rathdowney kopalnia należąca do ZGH "Bolesław" zbliża się już do kresu eksploatacji. Eksperci uważają, że ok. 2016 r. ruda się w niej skończy. Wówczas Rathdowney chciałby skorzystać np. z jej urządzeń do tworzenia koncentratu. Kanadyjczycy starali się w zeszłym roku kupić ZGH "". Jednak zakład przejęła spółka Stalprodukt, związana z koncernem ArcelorMittal. Polska jest trzecim producentem cynku i ołowiu w Europie. Analitycy uważają, że na świecie brakuje tego typu kopalni. Przewidują, że w okresie średnioterminowym nie domkniemy luki między podażą a popytem. W efekcie już w 2018 r. brak cynku na rynku będzie mocno odczuwalny. Jego zniwelowanie nie będzie proste - wybudowanie nowych mocy produkcyjnych trwa 7–8 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj