Wcześniej kontrowersje budziło porozumienie UE –Kanada CETA (the Comprehensive Economic and Trade Agreement). Komisja zapewniała wówczas, że o forsowaniu ACTA tylnymi drzwiami nie może być mowy.

CETA powstawała przy założeniu, że ACTA zostanie przyjęta, dlatego niektóre zapisy, w szczególności te dotyczące praw autorskich, były niemal identyczne w obu umowach, np. zrzucanie odpowiedzialności za piractwo na dostawców internetu i nakładanie na nich obowiązku dostarczania odpowiednim organom danych wybranych osób.

Docelowo porozumienie między Brukselą a Waszyngtonem będzie regulowało poza sprawą wolnego handlu (zniesienie barier i stawek celnych), także m.in. obowiązek wzajemnej ochrony inwestycji i harmonizację standardów. Najbardziej tajemniczym punktem mandatu negocjacyjnego jest ten dotyczący własności intelektualnej.

Wymieniona jest tu kwestia tzw. geographical indicates. Kryje się pod tym prawo producentów do posługiwania się oryginalną nazwą produktu, np. koniaku czy szampana. Choć kwestie związane z dostępem do internetu nie zostały na razie wymienione, nie oznacza to, iż nie będą one regulowane przez porozumienie.

Takiego wariantu obawiają się przeciwnicy utrąconej ACTA. 15 marca 38 europejskich i międzynarodowych organizacji wystosowało oficjalną prośbę o wyłączenie kwestii ochrony praw autorskich z negocjacji nad umową o wolnym handlu między UE i USA.

Porozumienie – zdaniem tych organizacji – nie powinno zagrażać otwartemu internetowi, dostępowi do leków czy edukacji. Ponadto organizacje obywatelskie poprosiły o przejrzyste negocjowanie umowy, najlepiej poprzez publikowanie dokumentów negocjacyjnych. Pod deklaracją podpisała się m.in. polska organizacja Internet Society Poland, europejska European Digital Rights oraz amerykańska Electronic Frontier Foundation.

Jesteśmy stanowczo przeciwni, aby ten układ zawierał jakiekolwiek odniesienia do praw autorskich, patentowych i znaków towarowych. Domagamy się opublikowania negocjowanego tekstu – mówi Jarosław Lipszyc, prezes Fundacji Nowoczesna Polska.

Brak przejrzystych procedur był także jednym ze słabych punktów ACTA.

Strona amerykańska nie pogodziła się z porażką w sprawie ACTA i nie można wykluczyć, że będzie chciała włączyć te kwestie do umowy handlowej. Podczas spotkań z amerykańskimi politykami podkreślałem, że na takie zapisy na pewno nie będzie zgody Parlamentu Europejskiego. Opowiadamy się także stanowczo za większą przejrzystością negocjacji – mówi Paweł Zalewski z PO, wiceszef komisji handlu międzynarodowego PE, który uczestniczył w delegacji tej komisji do Waszyngtonu.

1 tyle państw ratyfikowało ACTA (Japonia)

1,7 bln dol. wartość rynku podróbek w 2015 r. wg Międzynarodowej Izby Handlu

250 mld dol. roczna wartość rynku podróbek wg OECD

478 europosłów głosowało przeciw ACTA (z 754)