Dziennik Gazeta Prawana logo

Prywatne firmy nie chcą ratować LOT. "Nikt nie kupi wydmuszki"

8 kwietnia 2013, 06:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dreamliner w barwach LOT
Prywatni inwestorzy nie chcą LOT-u /Newspix
Resort skarbu ma nadzieję, że państwowe firmy uratują LOT. Prywatne przedsiębiorstwa bowiem ani myślą kupić narodowego przewoźnika. Nie dziwią się temu eksperci, którzy ostrzegają, że plan ratunkowy zamieni  LOT w "wydmuszkę".

Ministerstwo Skarbu Państwa poszukuje ratunku w państwowych firmach, bo prywatny kapitał nie chce kupić linii. W LOT aż huczy od plotek o biznesmenach z pierwszych stron gazet, którzy chcą kupić LOT, a proces przejęcia uzależniają od przegłosowania w Sejmie ustawy dopuszczającej sprzedaż przez Skarb Państwa ponad 51 proc. akcji spółki oraz gruntownej restrukturyzacji.

W gronie zainteresowanych mają być m.in. Zbigniew Niemczycki i Grzegorz Dzik, który kontroluje grupę Impel, a nawet Jan Kulczyk. Jednak oni zaprzeczają tym pogłoskom. – mówi Niemczycki. Dzik także twierdzi, że to nieporozumienie. Do Jana Kulczyka natomiast nie udało się dotrzeć.

Tymczasem LOT szykuje się do restrukturyzacji. MSP milczy w sprawie szczegółów zmian, ale z naszych informacji wynika, że w planie przygotowanym wspólnie z firmą doradczą PricewaterhouseCoopers LOT zamierza zrezygnować z embraerów. W zamian chce wprowadzić do floty nowe lub prawie nowe boeingi 737–800, które zastąpią również dotąd eksploatowane starsze wersje 737–400.

Leasingodawcom oddane też zostaną trzy modele 767. Rejsy długodystansowe mają obsługiwać zaś boeingi 787 dreamliner. Zarząd LOT spodziewa się, że do końca roku będzie miał pięć takich samolotów. Dojdzie też do cięć zatrudnienia i w siatce połączeń. Z pracy ma odejść 360 pracowników administracyjnych i około 320 stewardess i pilotów. Z rozkładu natomiast znikać będą stopniowo także zagraniczne trasy.

Takie cięcia, według specjalistów, jeszcze bardziej utrudnią sprzedaż LOT-u prywatnym inwestorom. – mówi prof. Włodzimierz Rydzkowski z Uniwersytetu Gdańskiego. I dodaje, że spółka nie przedstawia obecnie żadnej wartości, bo przez lata była traktowana jako łup polityczny.

Tę opinię potwierdził zresztą niedawno w Sejmie minister skarbu państwa Mikołaj Budzanowski. Przyznał, że kolejne zarządy nie potrafiły znaleźć recepty na zmieniającą się sytuację na rynku. Najlepszym tego typu przykładem są według niego zabezpieczenia na opcjach paliwowych czy na cenie paliwa. W 2007 i w 2008 r. strata spółki z tego tytułu wyniosła około 150 mln dol. Według Budzanowskiego to była jedna z przyczyn kryzysu linii. Innym bardzo istotnym powodem były decyzje dotyczące floty. Chodzi o zamówienie na początku XXI wieku 21 embraerów. Samoloty te, jak się? okazało w ostatnich czterech latach, były nieefektywne ekonomicznie.

– zaznaczył Budzanowski.

Nawet planowana w ramach programu restrukturyzacji rezygnacja z embraerów będzie dla firmy kosztowna. Lot za zwrócenie tych samolotów leasingodawcy będzie musiał zapłacić aż 120 mln zł. Kosztowny okazał się także zakup samolotów długodystansowych boeing 787 dreamliner. Maszyny stoją i czekają na dopuszczenie do lotu, a linia poniosła duże nakłady finansowe. Jak ujawnił minister Budzanowski tylko w 2012 r. kosztowały one LOT 200 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj