Zdaniem Janusza Piechocińskiego, warto byłoby dokończyć budowę drugiej nitki gazociągu Jamał II, gdyby w Europie Zachodniej było zapotrzebowanie na rosyjski gaz. - - zwraca uwagę wicepremier i szef ludowców, który był gościem "Kontrwywiadu" RMF FM.
Sam przyznaje, że propozycji wysłuchał z zainteresowaniem, tym bardziej że w czasie wcześniejszej jego rozmowy z ambasadorem rosyjskim w Polsce nie padło na ten temat ani jedno słowo. - - dodał.
Zdaniem Piechocińskiego do deklaracji płynących z Rosji należy jednak podchodzić ostrożnie. Tym bardziej, że pojawiło się uściślenie mówiące o przepustowości planowanego gazociągu. Miałoby to być 15 miliardów metrów sześciennych, podczas gdy pierwszą nitką rocznie płynąć mogą 33 miliardy metrów sześciennych gazu rocznie. Poza tym są także wskazania, że gazociąg miałby prowadzić tylko przez Białoruś, a już nie przez Polskę, co pozbawiłoby nas zarobków pochodzących z tranzytu.
Piechociński zwraca tez uwagę na ukraińskie decyzje dotyczące wydobycia gazu łupkowego i możliwe drugie dno słów o Jamale II w kontekście gazowych kontaktów na linii Moskwa-Kijów. -- stwierdził Piechociński.
Ostrzej wypowiedział się wczoraj minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Stwierdził on, że projekt budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego jest nieuzasadniony ekonomicznie, ponieważ Unia Europejska nie potrzebuje większych dostaw gazu z Rosji.
- czytamy w oświadczeniu przesłanym przez resort skarbu.
Prezydent Rosji polecił Gazpromowi powrót do analizy planów budowy gazociągu "Jamał - Europa 2". Władimir Putin powiedział, że chodzi o "zwiększenie pewności zaopatrzenia w gaz Polski, Słowacji i Węgier".
Po upadku koncepcji budowy gazociągu Jamał-Europa 2, Rosjanie zainwestowali w projekty dwóch podmorskich sieci przesyłowych: Nord Stream i South Stream. Polski rząd Jerzego Buzka rezygnację z budowy Jamał-Europa 2 uzasadniał koniecznością dywersyfikacji dostaw gazu.