Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy przedsiębiorcy: Nie otwierać za szeroko drzwi zagranicznym firmom

18 lutego 2013, 23:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Polscy przedsiębiorcy: Nie otwierać za szeroko drzwi zagranicznym firmom
BOGL a KRYSL POLSKA
To reakcja na mur certyfikatów, homologacji i standardów, przez który próbują się przebić za granicą. Okazuje się, że nasz rynek jest dla obcokrajowców otwarty ale bez proporcjonalnej wzajemności.

mówi Marek Nowakowski z zarządu TrackTecu. – – podkreśla.

Prezes bydgoskiej Pesy, która podpisała w ubiegłym roku w Niemczech superkontrakt na dostawę 470 pociągów, wartej nawet 5 mld zł, potwierdza tezę o ochronie niemieckiego rynku – mówi DGP Tomasz Zaboklicki. – – przekonuje.

Przedsiębiorcy z branży drogowej podkreślają, że we Francji, w Niemczech i Hiszpanii spółki spoza tych krajów nie mają szans na kluczowe kontrakty autostradowe. Dzięki preferencjom dla rodzimych wykonawców w Hiszpanii wyrośli tacy giganci jak Ferrovial czy Acciona, którzy dziś realizują kontrakty np. w Arabii Saudyjskiej. – twierdzi Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Przedsiębiorcy są przekonani, że o kontrakty byłoby łatwiej, gdyby politycy udzielali firmom większego wsparcia. – K– ocenia prezes Zaboklicki.

My boimy się oskarżeń o protekcjonizm. PKP Polskie Linie Kolejowe, które mają do wydania prawie 18 mld zł jeszcze ze starej perspektywy, nie zamierzają zaostrzać kryteriów. – twierdzi Andrzej Pawłowski, wiceprezes PKP PLK.

Kontynuację polityki szerokiego otwarcia drzwi dla zagranicznych koncernów budowlanych zapowiedział Lech Witecki, p.o. generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad. Szczyci się, że wraz z pojawieniem się wykonawców spoza naszego kraju w ciągu czterech lat średnia liczba oferentów w przetargach agencji wzrosła z 5 do 11. GDDKiA powierza kontrakty nawet koncernom bez doświadczenia i zaplecza w Polsce. Umowę na skończenie trudnego odcinka A1 między Włocławkiem a Toruniem zawarto właśnie z koncernem Salini, który niczego jeszcze w Polsce nie zbudował. Wczoraj konsorcjum spółek Budimex, Strabag i Mota Engil złożyło w tej sprawie wniosek do Krajowej Izby Odwoławczej.

– Inwestor powinien sprawdzać na etapie prekwalifikacji zdolności oferenta do realizacji kontraktu, np. czy posiada zaplecze kadrowe i sprzętowe w Polsce – mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. – – przekonuje.

Prezesi przypominają przypadki egzotycznych wykonawców, którzy schodzili z budów autostrad, np. chiński COVEC na trasie A2 i hinduski Punj Lloyd na A4. Polska miała być dla nich przyczółkiem w Europie, ale plany spaliły na panewce. Nigdzie indziej nie udało im się zaistnieć.

Prawnicy wskazują, że o ile praktyki protekcjonistyczne są niedozwolone, to inwestorzy mają narzędzia do lepszego sprawdzania wykonawców, ale z nich nie korzystają. Tę zachowawczość tłumaczą obawą o posądzenie o korupcję i reakcję KIO. – mówi Marta Tchórzewska, doradca strategiczny z kancelarii AJH Legal.

kwituje Michałowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj