Na facebookowym profilu banku oraz w sieci lawinowo przybywa takich wpisów: - bulwersuje się Marcin Tomaszewski, a Mateusz Kargól opisuje:
Podobne wezwania do opłat dostaje więcej klientów. Za każde bank liczy sobie aż 40 złotych, choć jest to najzwyklejszy list polecony.
Oprócz skarg na 40-złotowe monity za konta, które miały być zamknięte, liczne są też skargi na nowy regulamin, w którym niespodziewanie podniesiono opłaty, tak za prowadzenia kont, ale także za karty. - skarży się jeden z klientów.
Bank jednak na wpisy reaguje bardzo sporadycznie, głównie odsyłając klientów do oddziałów, lub na infolinię. Coraz więcej klientów zapowiada skargi do Komisji Nadzoru Finansowego i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jednak, jak skarżą się internauci, administrator banku skasował linki do UOKiK. jakie umieszczali na profilu banku. Reakcja Alior Banku na to oskarżenie jeszcze bardziej rozsierdziła sfrustrowanych klientów: odpisali administratorzy serwisu.
Rzecznik prasowy banku zapewnia, że głosy oburzenia są bezpodstawne: - zapewnia i dodaje, że pisemne zawiadomienia o niedozwolonych zaległościach są wysyłane dopiero wtedy, gdy z klientem nie uda się bankowi skontaktować telefonicznie.