Ten rok może być przełomowy dla największej polskiej firmy informatycznej. - mówi Guy Bernstein, prezes Formula Systems, izraelskiej spółki zależnej Asseco. Całkowicie zmienić ma to debiut Asseco Poland na amerykańskim rynku Nasdaq, gdzie notowani są tacy giganci technologiczni, jak Google, Apple czy Cisco. Może się to stać jeszcze w tym roku. - dodaje Bernstein, który już wprowadzał spółki na ten rynek i ma być przewodnikiem Asseco podczas debiutu.
Wejście na Nasdaq ma zwiększyć zainteresowanie inwestorów polską spółką i jej wartość. Obecnie Asseco Poland wyceniane jest na GPW według wskaźnika cena do zysku na poziomie 8. - wylicza Bernstein.
Cała operacja ma odbyć się przez emisję nowych akcji Asseco Poland z prawem poboru. Adam Góral, prezes i udziałowiec AP liczy, że obecni akcjonariusze nie obejmą jej, tylko pozwolą to zrobić amerykańskim inwestorom. Spółka chce dzięki temu pozyskać od 200 do 300 mln dol. Dokładając własne środki AP mogłoby wykupić mniejszościowe udziały w ośmiu giełdowych spółkach zależnych działających w innych krajach. Obecnie udziały te warte są około 650 mln dol.
Zanim do tego dojdzie, Adam Góral i Guy Bernstein muszą przekonać do Nasdaq największych akcjonariuszy Asseco Poland, głównie fundusze. - mówi Góral.
Zdaniem Pawła Puchalskiego, szefa analityków BZ WBK, jest duża szansa, że udziałowcy dadzą zielone światło. - tłumaczy.
Ale nie wszystko jest takie proste. Asseco będzie chciało sprzedać podczas emisji akcje po cenie nie niższej niż 60 zł. Wczoraj inwestorzy płacili za nie w Polsce około 48 zł. Im szybciej dojdzie do debiutu, tym większa jest szansa na wzrost kursu. - dodaje Puchalski. Analitycy przypominają też, że Nasdaq oznacza także większe ryzyko. - dodaje analityk BZ WBK.