Nie ma jeszcze sytuacji alarmowej; wszystkie kraje były w stanie kupić gaz od innych krajów lub wykorzystać zapasy - powiedziała rzeczniczka KE ds. energii. Komisja wkroczy dopiero wtedy, gdy z ograniczeniami dostaw nie będą sobie radzić firmy i kraje. - powiedziała w piątek na codziennej konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka Komisji ds. energii Marlene Holzner.
Przytoczyła czwartkowe dane, z których wynika, że do Austrii dociera aż o 30 proc. mniej gazu, o 24 proc. mniej do Włoch i o 8 proc. do Polski. - zaznaczyła. Za przykład podała Polskę, która poradziła sobie ze zmniejszeniem dostaw na zasadzie współpracy z Niemcami przy pomocy tzw. wirtualnego rewersu dostaw gazu.
Holzner przypomniała, że kraje UE utrzymują, zgodnie z unijnymi wymogami, 30-dniowe zapasy gazu. - zapewniła. - dodała.
W razie sytuacji alarmowej, KE powołuje tzw. grupę koordynacyjną złożoną z przedstawicieli 27 krajów (władz i firm gazowych). Jednak jak zaznaczyła KE w informacji przesłanej PAP, żaden kraj UE nie prosił Komisji o powołanie takiej grupy. - napisała KE. Komisja już teraz uruchomiła wymianę informacji z 27 krajami UE, a spotkanie możliwe jest .
O ograniczeniach dostaw Rosja nie informowała KE, choć Komisja jest w bliskim kontakcie z ambasadą Rosji, ale - jak podkreśliła Holzner - poinformowała poszczególne kraje, uzasadniając to mrozami w kraju. Holzner zaznaczyła, że nie oznacza to niedotrzymywania zobowiązań kontraktowych przez Rosję, bo umowy zakładają pewną elastyczność w razie zwiększonego zapotrzebowania w Rosji np. w związku z mrozem. W środę Gazprom zaprzeczał, jakoby ograniczył dostawy gazu do Europy.
Jak poinformowało w piątek PAP przedsiębiorstwo tranzytujące gaz w regionie bałkańskim "Bułgargaz", o 30 proc. zredukowano dostawy gazu dla tego regionu w ostatniej dobie.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gaz-System poinformowały w czwartek w komunikacie, że "podczas ostatniej doby dostawca rosyjski Gazprom-Export nie potwierdził złożonego przez PGNiG zamówienia i nastąpiło zmniejszenie dostaw z tego kierunku o ok. 7 proc. W piątek polski dostawca zapewnił jednak, że nie ma żadnych problemów z dostawami gazu. Minister gospodarki Waldemar Pawlak zgodził się w czwartek na skorzystanie z obowiązkowych rezerw gazu ziemnego.