Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto spowodował kryzys? Bank Światowy wskazuje winnych

19 stycznia 2012, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kto spowodował kryzys? Bank Światowy wskazuje winnych
Shutterstock
Bank Światowy oskarża Europę, że grecki kryzys niszczy nie tylko Europę, ale rozlał się na cały świat. Zdaniem analityków najbardziej ucierpią na tym, nie bogate kraje Unii, ale najbiedniejsze państwa świata.

Kryzys rozlał się ze strefy euro na cały świat, a jego skutki odczują zwłaszcza kraje rozwijające się - takie są konkluzje raportu Banku Światowego "Global Economic Prospects", zaprezentowanego w czwartek w Warszawie.

Jak powiedział podczas prezentacji opracowania jego główny autor Andrew Burns, raport przedstawia prognozy ekonomiczne na 2012 r. dla całego świata, ale ze szczególnym uwzględnieniem krajów rozwijających się. Burns określił obecną sytuację ekonomiczną na świecie, jako . Podkreślił, że jeszcze na początku zeszłego roku prognozy gospodarcze wydawały się w miarę dobre - jednak po marcowym tsunami w Japonii i po ujawnieniu się w lecie kryzysu w strefie euro sytuacja odwróciła się.

- powiedział Burns. Wyjaśnił, że Bank Światowy obniżył prognozy wzrostu na 2012 r. dla krajów rozwijających się z 6,2 proc. do 5,4 proc. PKB, a dla krajów o wysokich dochodach z 2,7 proc. do 1,4 proc. PKB. W 2012 r. globalny wzrost powinien sięgnąć 2,5 proc. PKB, a w 2013 r. ok. 3,5 proc. PKB. Burns poinformował, że prognoza dla Polski wynosi ok. 2,5-2,9 proc. PKB. - wyjaśnił ekonomista.

Zauważył, że wpływ kryzysu w strefie euro już jest bardzo widoczny w gospodarkach krajów rozwijających się. Poinformował, że od sierpnia ub.r. indeksy giełdowe w krajach rozwijających się spadły o 8 proc., a globalny PKB zmniejszył się o 9,5 proc., czyli o ok. 6,5 biliona dolarów. W porównaniu do 2010 r., w ubiegłym roku o połowę zmniejszył się strumień pieniędzy płynących z krajów o wysokich dochodach do krajów rozwijających się. Wzrósł za to o 100 pkt bazowych wskaźnik Libor OIS, uważany za miarę niechęci banków do pożyczania sobie pieniędzy. Burns wyjaśnił, że oznacza to, iż pieniądze na rynku międzybankowym stały się droższe, co może powodować zmniejszenie strumienia kredytów dla przedsiębiorstw.

Andrew Burns wskazał, że kraje rozwijające się mają mniejsze możliwości fiskalne i monetarne walki z kryzysem niż te, jakie miały podczas kryzysu 2008-2009. Powołał się na dane, mówiące, że 38 proc. krajów rozwijających się ma deficyty budżetowe przekraczające 4 proc. PKB, podczas gdy jeszcze w 2007 r. dotyczyło to 18 proc. tych krajów. Bank Światowy radzi krajom rozwijającym się pokrycie deficytu, ustalenie priorytetów w wydatkach na cele społeczne i przeprowadzenie stress-testów instytucji finansowych.

- przestrzegał Burns. Dodał, że rządy państw powinny mieć świadomość, że pozyskanie finansowania ich zobowiązań będzie coraz trudniejsze. - powiedział ekonomista. Na zakończenie prezentacji raportu ocenił, że działania podejmowane w Europie - czyli wysiłki związane z konsolidacją finansów czy wzmocnieniem instytucji wspierających kraje w walce z kryzysem - idą w dobrym kierunku i powinny poprawić sytuację w strefie euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj