Dziennik Gazeta Prawana logo

200 tysięcy ludzi do zwolnienia. Oto idzie kryzys...

29 sierpnia 2011, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
praca zwolnienie pracownik stres
praca zwolnienie pracownik stres/Shutterstock
Spowolnienie gospodarcze uderzy po kieszeni zwykłych obywateli. Ponad 200 tys. osób może stracić pracę, reszta powinna zapomnieć o znaczących podwyżkach pensji

Jutro poznamy PKB za drugi kwartał. Ekonomiści niemal jednogłośnie twierdzą, że jego wzrost wyniesie jeszcze powyżej 4 proc., ale równie zgodnie mówią, że druga połowa roku będzie już zdecydowanie gorsza. W trzecim kwartale wzrost gospodarczy może wyhamować do 3,5 proc. A to przełoży się na wzrost bezrobocia, spadek wzrostu wynagrodzeń i zatrudnienia, a w konsekwencji na konsumpcję. Tej ostatniej nie będą w stanie podtrzymać nawet kredyty, bo pozostaną drogie i trudno dostępne.

– Wyhamowanie wzrostu zamówień w przedsiębiorstwach powoduje, że sytuacja polskich firm staje się coraz trudniejsza, co widać już po lipcowym bezrobociu – wyniosło 11,7 proc. i było tylko o 0,1 pkt proc. niższe niż w czerwcu. Jeśli w szczycie prac sezonowych spadło tak niewiele, to możemy się spodziewać, że w drugiej połowie tego roku i w przyszłym wzrośnie – uważa Krzysztof Wołowicz, dyrektor departamentu analiz w TMS Brokers. Jego zdaniem jeśli tempo wzrostu gospodarczego w 2012 r. spadnie do 3 proc., to stopa bezrobocia może wzrosnąć do 13 proc.

Bardziej optymistyczne prognozy mówią, że jeszcze w tym roku bezrobocie osiągnie 12 proc., ale ustabilizuje się na tym poziomie. – Firmy doświadczone kryzysem z lat 2001 – 2004 teraz bardzo ostrożnie zmniejszają zatrudnienie. Wówczas zwolniły zbyt wiele osób, przez co w szczycie bezrobocie przekroczyło 20 proc., a później miały problem ze znalezieniem fachowców. Musiały o nich walczyć wynagrodzeniami – tłumaczy Wołowicz.

Dlatego w nadchodzących chudych miesiącach firmy, podobnie jak to miało miejsce w latach 2009 – 2010, będą raczej wykorzystywały inne sposoby zatrudnienia, np. elastyczny czas pracy. – Te rozwiązania okazały się bardziej skuteczne niż rządowe programy subsydiujące pracę. Działania będą zależały od stopnia spowolnienia, ale jest szansa, że mocno nas ono nie dotknie. Na pewno jednak w przyszłym roku brak będzie wyraźnej poprawy na rynku pracy – mówi Wiktor Wojciechowski, wiceprezes FOR.

Teraz firmy będą ograniczały wzrost wynagrodzeń i zatrudnienia. – Myślę, że o 4-proc. wzroście zatrudnienia, z jakim mieliśmy do czynienia na początku roku, możemy zapomnieć. Wkrótce wzrost r./r. nie przekroczy 0,5 proc. – uważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

Ta sytuacja spowoduje, że pracownikom trudno będzie przekonać szefów do podwyżek. – W tym roku wzrost wynagrodzeń powinien się jeszcze utrzymać w granicach wzrostu inflacji. Ale już w przyszłym może spaść nawet poniżej stopy inflacji. Wszystko będzie zależeć od głębokości spowolnienia – uważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista banku Pekao SA.

Sytuacja na rynku pracy wpłynie negatywnie na konsumpcję. Banki, bogatsze o doświadczenia z lat ubiegłych, niechętnie będą udzielały kredytów gotówkowych. Do tego, dopóki nie spadną stopy procentowe NBP, raty kredytów w złotych pozostaną wysokie. Będziemy zatem zmuszeni do zaciskania pasa. Konsumpcja przestanie wspomagać wzrost gospodarczy, tak jak miało to miejsce w 2009 r. Co będzie dodatkowym czynnikiem wpływającym na jego osłabienie.

Nowy rząd zademonstruje, że działa

prof. Stanisław Gomułka | główny ekonomista BCC

Na wskaźnik bezrobocia wpływ mają głównie mechanizmy rynkowe, przez co możliwości ingerencji są ograniczone – można tu raczej przewidywać rozwój sytuacji, niż przeciwdziałać. Losy pracowników zależą od sytuacji firm, w których pracują. Dlatego nie mówimy o dużych zmianach i nie spodziewam się jakiejś specjalnej polityki państwa w tym zakresie. Choć trzeba zwrócić uwagę, że rząd dysponuje zasadniczym instrumentem – wydatkami na aktywne formy zwalczania bezrobocia z Funduszu Pracy, które zostały pomniejszone w projekcie budżetu na 2012 r. Gdy nowy Sejm i rząd zaczną pracować nad tym budżetem, może nastąpić korekta tej konkretnej pozycji. Bo choć efektywność tych mechanizmów jest wątpliwa, to nowy rząd może chcieć zademonstrować w ten sposób, że zauważa problem i działa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj