Do kosztów eksploatacji złoża należy dodać jeszcze podatki, opłaty górnicze czy ekologiczne, ale jeśli uda nam się choćby zbliżyć do poziomu cen w Stanach Zjednoczonych, czeka nas energetyczna rewolucja.

Reklama

Ustalenie kosztów wydobycia gazu łupkowego w naszym kraju jest jedną z głównych zagadek dla polskiego rządu oraz firm wydobywczych. Eksperci jak ognia unikają podawania liczb, bo wszystkie szacunki mogą się okazać chybione. – Wydobywanie gazu łupkowego w USA jest dziś znacznie tańsze niż konwencjonalnego. Ale nikt odpowiedzialny nie powie, ile będzie to kosztowało w Polsce – przyznaje Maciej Kaliski, dyrektor departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki.

Amerykańskie firmy, które zaczęły eksploatację złóż gazu łupkowego w dwóch basenach geologicznych - Fayetteville i Marcellus – przyznały podczas niedawnej konferencji w Nowym Orleanie, że koszt jego wydobycia waha się między 30 a 35 dol. za 1000 m sześc. Kwota ta nie zawiera podatków, opłat przesyłowych, czynszów dzierżawnych oraz marż firm. W efekcie cena ta rośnie kilkukrotnie. Ostateczny koszt produkcji gazu – po uwzględnieniu wszystkich kosztów – sięga w Stanach Zjednoczonych średnio 150 dol.

U nas jednak osiągnięcie tego poziomu jest niemożliwe. Zdaniem Henryka Jacka Jezierskiego, głównego geologa kraju, koszty eksploatacji złóż w Polsce będą przynajmniej o 30 proc. wyższe. Wynika to z warunków geologicznych. Polskie złoża łupków są starsze od amerykańskich – to oznacza, że mamy w nich mniej materiału organicznego, z którego powstają węglowodory. Mówiąc w skrócie, polskie złoża są mniej zasobne od tych w USA. Aby więc uzyskać taką samą ilość gazu, może być potrzebna większa liczba odwiertów.

– Każdy to wydatek od 30 do 40 mln zł – mówi Patrycja Kujawa, dyrektor ds. rozwoju i komercjalizacji LNG Energy, kanadyjskiej firmy poszukującej w Polsce gazu łupkowego. Na niekorzyść naszego kraju przemawia też brak infrastruktury. W USA większość złóż gazu łupkowego jest eksploatowanych w miejscach, gdzie wcześniej wydobywano gaz konwencjonalny. Jest więc już tam gotowa infrastruktura do transportu paliwa. W naszym kraju rurociągi do większości złóż trzeba będzie dopiero wybudować.



Tu pojawia się kolejny problem, czyli naruszenie środowiska – zarówno przy eksploatacji złóż, jak i budowie infrastruktury. Firmy wydobywające paliwo będą musiały pokryć koszty zniszczenia środowiska. To także podniesie ostateczny koszt gazu.

– Podanie dziś ostatecznej ceny gazu jest zadaniem karkołomnym, bo nie znamy przecież rodzajów i wysokości opłat, jakie zostaną ostatecznie nałożone na firmy eksploatujące złoża – mówi Piotr Woźniak, przewodniczący rady europejskiej agencji ds. energii ACER. Ale nawet po uwzględnieniu wszystkich możliwych opłat trudno wyobrazić sobie, by cena wydobycia gazu łupkowego wynosiła ponad 300 dolarów. Na tyle ocenił ją The Oxford Institute of Energy Studies, na który powołuje się obecny rząd.