Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziki Zachód na Bałtyku. Wielki wyścig po morskie bogactwa

23 maja 2011, 07:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dziki Zachód na Bałtyku. Wielki wyścig po morskie bogactwa
Dziki Zachód na Bałtyku. Wielki wyścig po morskie bogactwa/Shutterstock
Morze jest celem ekspansji wielkich firm, które ostro konkurują o dostęp do jego zasobów. Chaosowi ma zapobiec plan zagospodarowania opracowany przez państwa nadbałtyckie

W wyścigu o dostęp do Bałtyku biorą udział m.in. Lotos Petrobaltic (poszukuje gazu łupkowego), PKN Orlen(gaz łupkowy i ropa), włoski koncern ENI (gaz łupkowy), rosyjski Łukoil (ropa), Baltex (wydobycie kruszywa) a także niemiecki EnBW (inwestujący w farmy wiatrowe). Jednak terenów, które można eksploatować, jest stosunkowo mało, a to zapowiada ostrą walkę między konkurentami.

– Sytuacja na Bałtyku przypomina realia Dzikiego Zachodu – uważa prof. Jacek Zaucha z Uniwersytetu Gdańskiego. – Kto pierwszy się zgłosi po koncesję, ten ma pierwszeństwo. Wykupuje teren, a potem nie inwestuje. Chodzi tylko o przyblokowanie konkurencji – dodaje.

Dlatego instytucje i urzędy z siedmiu państw – Polski, Niemiec, Szwecji, Litwy, Łotwy, Estonii i Danii – w ramach projektu BaltSeaPlan opracowują wspólny plan zagospodarowania przestrzennego Bałtyku. Projekt jest na razie w fazie pilotażowej. Każdy kraj otrzymał jeden fragment powierzchni morskiej, do której opracowuje plan zagospodarowania. Polsce przypadła południowa część Ławicy Środkowej, położona 90 km od wybrzeża.

– W projekcie wskazaliśmy tereny, które mogą być powodem kolejnych konfliktów – mówi prof. Zaucha.

Zdaniem Andrzeja Cieślaka z Instytutu Morskiego w Gdańsku sytuację na Bałtyku należy uregulować jak najszybciej. – Nie ma żadnej rozsądnej procedury rozwiązywania konfliktów, które nie dotyczą ochrony środowiska – uważa.

Gdy jedna firma chciałaby np. zbudować farmę wiatrową, a druga wydobywać żwir na tym samym terenie, plan wskazuje, co ma priorytet lub w jakiej kolejności inwestycje powinny być realizowane.

Plan pozytywnie oceniają przedsiębiorcy. – Potrzebna jest obiektywna architektura ekonomiczna morza – mówi Piotr Molski, prezes spółki Polskie Sieci Morskie. Jego zdaniem prawodawstwo państw nadbałtyckich nie nadąża za potrzebami inwestorów morskich, a to powoduje, że uciekają się oni do nieczystych zagrywek.

– Aby godzić różnorodne, często sprzeczne interesy podmiotów gospodarczych działających na tym akwenie, potrzebne są uzgodnienia i współpraca transgraniczna między zainteresowanymi państwami i przedsiębiorstwami. Dlatego jednolity plan zagospodarowania przestrzennego Bałtyku jest niewątpliwie potrzebny – mówi Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Lotosu.

Projekt ma szansę wejść w życie w ciągu najbliższych kilku lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj