GPW już dawno przegoniła Pragę, Budapeszt, a nawet Wiedeń. Kapitalizacja spółek z naszego parkietu sięga 150 mld euro, a z giełdy wiedeńskiej niecałych 100 mld euro. Warszawa spodobała się Ukraińcom, Litwinom i Słoweńcom, ale czy ich miłość przetrwa okres próby, jaki czeka GPW?

Reklama

W ostatni piątek na alternatywnym rynku przeznaczonym dla mniejszych firm zadebiutowała pierwsza spółka z Ukrainy – Agroliga. Jutro zapisy na swoje akcje kończy pierwsza litewska firma na GPW – Avia Solutions Group.

W drugim kwartale tego roku dużą emisję planuje słoweński bank Nova KBM, który chce u nas sprzedać akcje aż za 0,5 mld zł. Wyścig na nasz parkiet jest imponujący, biorą w nim udział duże spółki. W marcu do indeksu blue chipów WIG20 trafi ukraiński Kernel.

Warszawa działa na firmy z naszego regionu Europy jak magnes, ale pojawiają się też niepokojące sygnały. Agencja Emerging Portfolio Fund Research podała w ubiegłym tygodniu, że fundusze inwestycyjne wycofują się z emerging markets, do których zaliczana jest Polska, i przenoszą kapitały do bardziej bezpiecznych przystani, m.in. w USA czy Japonii.

Do tego w ciągu najbliższych tygodni ubędzie z warszawskiego parkietu kilka miliardów złotych, bo fundusze emerytalne, jeden z najmocniejszych inwestorów, dostaną mniej pieniędzy od przyszłych emerytów. Michał Marczak, szef działu analiz DI BRE Banku, twierdzi, że dziurę po OFE mogą zapełnić TFI, ale pod warunkiem że Polacy będą chcieli inwestować w nie swoje oszczędności, a nie składać je na lokatach.

GPW to ciągle samotna wyspa na europejskiej mapie rynków kapitałowych, gdzie jest coraz więcej fuzji, sojuszy i połączeń. Atmosferę podgrzewa planowana fuzja giełd w Nowym Jorku i Niemczech. Połączenie NYSE Euronext i Deutsche Boerse nie jest przesądzone, ale gdy do niego dojdzie, skutki dla Warszawy mogą być poważne. – Kluczowa będzie decyzja, na jakim systemie transakcyjnym będzie działać – mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. Korzystniejszy byłby dla nas system NYSE Euronext, bo z Amerykanami GPW współpracuje od dawna. Czy ta współpraca przerodzi się w prawdziwy sojusz?

Nad wyborem partnerskiego parkietu lepiej pomyśleć teraz, gdy GPW jest liderem w centralnej Europie, niż wtedy, gdy nastaną gorsze czasy dla warszawskiej giełdy.