Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie domy najdroższe w Unii

5 listopada 2010, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Deweloperzy nie mają gdzie budować
Deweloperzy nie mają gdzie budować/Inne
Budowa domu to nie koniec wydatków. Fortunę kosztuje bowiem ogrzanie polskich mieszkań. Wszystko przez urzędników, którzy pozwolili stworzyć budynki zużywające trzy razy tyle energii co na Zachodzie.

Mieszkania oddane do użytku w ciągu ostatnich dwóch lat wymagają znacznie więcej energii do ogrzania niż te wybudowane w latach 2000 – 2008 – alarmują eksperci z Krajowej Agencji Poszanowania Energii.

Winni są urzędnicy, którzy dwa lata temu zliberalizowali przepisy prawa budowlanego. Obecnie w Polsce można zbudować dom, który na ogrzanie metra kwadratowego potrzebuje aż 150 kWh rocznie. To dwa razy więcej, niż wynosi średnia w krajach Unii Europejskiej, i prawie trzykrotnie więcej niż np. w Danii czy Niemczech.

Wykorzystali to deweloperzy, których kryzys zmusił do obniżek cen nowo budowanych mieszkań. – Wielu z nich, chcąc utrzymać wysokie marże, zaczęło oszczędzać na materiałach i technologiach – mówi Ludomir Duda, audytor energetyczny z Krajowej Agencji Poszanowania Energii. Teraz mogli oni zgodnie z literą prawa stawiać ściany nawet trzykrotnie gorsze pod względem izolacyjności.

Najwięcej mieszkań z niską efektywnością energetyczną to lokale z segmentu popularnego, w cenie za metr kwadratowy poniżej średniej rynkowej. Z wyliczeń ekspertów Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości wynika, że w ubiegłym roku na ponad 160 tys. oddanych do użytku mieszkań aż 1/3 potrzebuje od 3 do 8 razy więcej energii na ogrzanie, niż mogłaby zużywać. To kwestia jakości, ale też ilości zużytych do budowy materiałów izolacyjnych, okien, a także systemu wentylacyjnego. "Stosując rozwiązania technologiczne o mniejszej efektywności energetycznej, firma może zaoszczędzić do kilkunastu procent kosztów budowy" - wylicza architekt Tomasz Nowicki.

Sytuacji nie rozwiązują nawet certyfikaty grzewcze. Co prawda od 2009 r. deweloperzy muszą je dołączać do sprzedawanych mieszkań, ale to, że mieszkanie uzyskało taki dokument, wcale nie oznacza, że jest energooszczędne. "Klienci dostają tylko papier z liczbą zużycia energii na ogrzanie metra kwadratowego rocznie, ale nie mają pojęcia, czy to dużo, czy mało" -mówi Duda. "A deweloper nie ma obowiązku określania, czy budynek znajduje się w klasie energetycznej A czy C".

W efekcie ci, którzy ostatnio kupili mieszkania, mogą się rozczarować, gdy dostaną rachunki za ogrzewanie o 20 – 30 proc. wyższe, niż zakładali. A wszystko to jest zgodne z obowiązującymi normami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj