Dziennik Gazeta Prawana logo

Walki MMA tylko dla bogatych

30 września 2010, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Pudzian" rozniósł "Butterbeana"
"Pudzian" rozniósł "Butterbeana"/AP
Pokazy tylko dla bogaczy, wejście na giełdę, czy własne odżywki - oto plany właścicieli spółki Konfrontacja Sztuk Walki. Oglądalność bowiem rośnie, a ludzie wprost walczą o najdroższe bilety. Firma chce więc wykorzystać swoje pięć minut.

KSW znana była do niedawna tylko miłośnikom MMA (Mixed Martial Art.), czyli dyscypliny, w której zawodnicy walczą wręcz przy dużym zakresie dozwolonych technik. Teraz Federacja KSW znana jest znacznie lepiej dzięki ostatnim dwóm galom, w których uczestniczyły tak popularne postaci, jak Mariusz Pudzianowski, Przemysław Saleta czy Marcin Najman. Okazały się rekordowe, zarówno pod względem sprzedanych biletów, jak i oglądalności na antenie Polsatu.

Giełdowa opcja

Być może niedługo spółka, a więc i branża, w której działa, zacznie być szerzej znana również inwestorom giełdowym. KSW rozważa debiut na alternatywnym rynku giełdowym NewConnect. "Myślimy o tym. Natomiast nie chciałbym składać żadnych deklaracji, jeżeli chodzi o datę potencjalnego debiutu. Prowadzimy różne rozmowy ze sponsorami, przygotowujemy też różne nowe formy funkcjonowania KSW. Ewentualne pojawienie się na NewConnect zależy od tych działań" - mówi Maciej Kawulski, jeden z właścicieli KSW. Drugim jest Martin Lewandowski.

Na razie firma nie ma formy spółki akcyjnej, co uniemożliwia jej upublicznienie. "To formalność. Gdy zaczniemy przygotowania do debiutu, szybko to zmienimy" mówi Maciej Kawulski.

Nie chce zdradzić, jakimi przychodami i zyskami może się pochwalić KSW. "Prowadzimy ten biznes od 7 lat i trudno sobie wyobrazić, żebyśmy przez tak długi okres dokładali do niego. Powiem jedynie, że koszty funkcjonowania Federacji KSW od gali do gali to kilka milionów złotych, a i tak jesteśmy zyskowni" - mówi Kawulski.

Nie tylko gale

Federacja KSW to nie wyłącznie MMA. Spółka ma własny sklep internetowy, w którym sprzedaje odzież i gadżety z nią związane, ma też spółkę zajmującą się ochroną – KSW Security. Ma też nowe pomysły na biznes. Najnowszy z nich to Fight Club – gale dla ograniczonej liczby gości o zasobniejszym portfelu. "Pierwsza z nich rusza 9 października w średniowiecznym zamku Ryn. To impreza dla 200 osób" - mówi Kawulski.

Skąd taki pomysł? "Podczas naszych ostatnich imprez zauważyliśmy ogromny popyt na najdroższe bilety. Przewyższał on znacznie podaż. Postanowiliśmy to wykorzystać" - mówi współwłaściciel KSW. Bilet na VIP-owską galę kosztuje 2,5 tys. zł.Wkrótce KSW ma ruszyć ze sprzedażą odżywki, która będzie produkowana razem z jedną z amerykańskich firm.

"Jako biznes jesteśmy przewidywalni i powtarzalni. Od boksu różnimy się tym, że w tej drugiej dyscyplinie organizuje się jedną wielką walkę co kilka lat. Nie jesteśmy skazani na tak zwany one-off w przychodach. Dlatego nigdzie nie jest notowana żadna spółka organizująca walki bokserskie. Natomiast na różnych rynkach są notowane akcje firm zajmujących się organizacją walk MMA" - kończy Maciej Kawulski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj