"Projekt nowelizacji przepisów w tej sprawie trafił już do uzgodnień międzyresortowych" - pisze "Rzeczpospolita". A zmiany mówią nie tylko o bankach. Transakcje powyżej tysiąca euro mają kontrolować też firmy specjalizujące się w udzielaniu pożyczek, a nawet lombardy. Jak tłumaczy resort finansów, chodzi o dostosowanie polskich przepisów do unijnych. Ale innego zdania są bankowcy.

"Przepisy przygotowane przez Ministerstwo Finansów idą znacznie dalej niż dyrektywy UE" - twierdzą. A nakazują one monitorowanie jedynie transakcji o wartości powyżej 15 tys. euro oraz takich, które budzą wątpliwości.

Resort finansów jednak chce nie tylko sprawdzania przekazów pieniężnych o wartości powyżej tysiąca euro, ale także tego, by firmy odstępowały od umów z klientami, których tożsamości nie uda się ustalić.