Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgierski wniosek o miliardy bez poparcia

1 marca 2009, 12:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie możemy pozwolić, by nowa żelazna kurtyna podzieliła Europę na dwie części" - mówił węgierski premier i apelował do UE o przyznanie krajom Europy Środkowo-Wschodniej od 160 do 190 mld euro na walkę z kryzysem. Inne państwa regionu nie poparły tej propozycji.

Szef węgierskiego rzadu Ferenc Gyurcsany wystąpił z apelem na miniszczycie zorganizowanym w Brukseli przez Donalda Tuska. W obradach w przedstawiciestwie Polski uczestniczyło dziewięciu liderów krajów Europy Środkowo-Wschodniej. To spotkanie poprzedziło oficjalny szczyt 27 krajów Unii.

- mówił jeszcze przed przyjazdem do Brukseli szef węgierskiego rządu. "UE musi przejąć rolę dowódczą. Pakiet ten może pomóc w zahamowaniu spadku wartości walut narodowych, który stanowi teraz największy problem w regionie" - dodał Ferenc Gyurcsany.

Europejski Program Stabilizacji oraz Integracji miałby zapewnić krótkoterminowe finansowanie rządów oraz dokapitalizowanie banków. Dodatkowo fundusze z pakietu byłyby przeznaczone na zapewnienie kapitału dla przedsiębiorstw, które mają problem z płynnością finansową.

>>> Polska, Czechy i Węgry razem bronią złotego

Węgry są jednym z państw Europy Wschodniej, które najmocniej ucierpiały na obecnym kryzysie. Poważne problemy mają również kraje bałtyckie, Ukraina, Serbia oraz Białoruś.

Węgierski premier uważa również, że wahania kursów walut można zredukować poprzez szybsze przyjęcie euro przez kraje Europy Wschodniej.

Polska, czeskie przewodnictwo i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej odrzuciły w niedzielę węgierski plan pomocy dla dotkniętego kryzysem finansowym i gospodarczym regionu w wysokości 160-190 mld euro.

"W sprawie ogólnego programu, który by popierał region Europy Środkowo-Wschodniej, entuzjazmu nie było" - powiedział minister finansów Jacek Rostowski po zwołanym z inicjatywy premiera Donalda Tuska spotkaniu dziewięciu liderów państw Europy Wschodniej i Środkowej.

Rostowski zaprotestował przeciwko "podziałom kontynentu" i mówieniu o tym, że "najbardziej zagrożone są niby kraje na Wschodzie". Tłumaczył też, że gospodarki np. Polski, Czech i Słowacji są w dużo lepszej sytuacji - więc pomocy nie potrzebują.

"Są kraje należące do strefy euro w Europie Zachodniej, które są w dużo gorszej kondycji gospodarczej niż kraje nienależące do (strefy) euro w Europie Wschodniej" - powiedział dziennikarzom w kuluarach szczytu UE.

Także premier sprawujących unijne przewodnictwo Czech Mirek Topolanek wyraził się sceptycznie o węgierskim planie. "Nie sądzę, że Europa Wschodnia jest specjalnym regionem, nie sądzę, że trzeba oddzielać kilka krajów w łonie UE, popieram pomoc dla wszystkich, którzy jej potrzebują" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj