Za euro pod koniec dnia trzeba płacić 4,19 zł. Natomiast frank kosztuje 2,74 zł.
"To niepewność na światowych parkietach związana m.in. z jutrzejszym posiedzeniem amerykańskiego FED i twardymi danymi z amerykańskiej gospodarki w końcówce tygodnia (sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, inflacja CPI i nastroje konsumenckie), które mogą rozwiać optymizm, jaki pojawił się po lepszych danych z rynku pracy" - tłumaczy Marek Rogalski analityk Domu Maklerskiego BOŚ S.A.
>>> Pawlak: Spekulanci znów grają złotym
Złoty może jeszcze trochę stracić. Marek Rogalski spodziewa się, że Jednak Joanna Pluta analityk TMS Brokers podkreśliła w południowym na komentarzu na antenie telewizji TVN CNBC Biznes, że takie poziomy skłaniać będą inwestorów do realizacji zysków, co będzie sprzyjać umacnianiu się złotego.