Największe światowe potęgi walczą o budowę polskiej elektrowni atomowej. O 10 miliardów euro starają się więc Amerykanie, Japończycy, czy Francuzi. O lokalizację siłowni biją się też gminy - każdy samorząd z krótkiej listy miejsc, gdzie może powstać reaktor robi wszystko, byle tylko przyciągnąć gigantyczną inwestycję.
Najwięksi spece od energetyki jądrowej na świecie starają się o wart 10 mld euro kontrakt na budowę elektrowni atomowej w Polsce - informuje "Rzeczpospolita". Trwa także wyścig gmin o jej lokalizację.
Przedłużają się prace nad stworzeniem przez Ministerstwo Gospodarki tzw. krótkiej listy potencjalnych miejsc, gdzie można ją wybudować. Za najbardziej prawdopodobne miejsca na tę inwestycję wymienia się Żarnowiec i Klempicz (gmina Lubasz). Na lata 2011-2013 planuje się lokalizację pierwszej elektrowni i kontrakt na dostawę bloku energetycznego mają nastąpić.
W tym roku musi zostać wybrany wykonawca tej inwestycji. Najpoważniejszymi konkurentami wydają się być Amerykanie z GE Hitachi oraz Francuzi z Electricte de France i z Arevy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane