Inicjatywa ustawodawcza ws. kryptowalut
Podczas środowej konferencji prasowej przed rozpoczęciem posiedzenia Sejmu Czarzasty był pytany, czy można spodziewać się, że w najbliższym czasie procedowane będą kolejne projekty ustaw wprowadzające przepisy regulujące rynek kryptoaktywów. Marszałek Sejmu ocenił, że sprawa ta jest „bardzo poważna” i rynek ten wymaga uregulowania, aby w przyszłości nie pojawiła się „następna Zondacrypto”. - Na pewno trzeba się spodziewać inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie (...). Tego wymaga Unia Europejska, ale przede wszystkim wymaga bezpieczeństwo obywateli i obywatelek - podkreślił. Projekty ustaw dotyczące rynku kryptowalut do tej pory zgłosiła m.in. Konfederacja oraz Polska 2050.
Dopytywany, czy ze względu na pilną potrzebę wprowadzenia przepisów dotyczących kryptowalut Sejm zajmie się jedną z propozycji na kolejnym posiedzeniu stwierdził, że „wszystkiego możemy się spodziewać”, a prezydium Sejmu podczas następnego spotkania prawdopodobnie będzie dyskutowało na ten temat.
Dlaczego prezydent dwa razy zawetował ustawę?
Zdaniem Czarzastego w sprawie kryptowalut „pojawia się coraz więcej pytań związanych z tym, dlaczego prezydent dwa razy zawetował tę ustawę”. - Pojawia się coraz więcej pytań o udział mafii rosyjskiej w całym tym projekcie. Pojawia się coraz więcej pytań o to, kto wiedział o udziale tej mafii, czy pan prezydent wiedział o tym, czy wiedzieli politycy PiS-u, czy wiedzieli politycy Konfederacji - mówił. Inne wątpliwości, w przekonaniu marszałka Sejmu, dotyczą tego, jacy politycy byli finansowani przez Zondacrypto, za co otrzymywali pieniądze oraz czy konsultowali oni proponowane rozwiązania z tą firmą. - Wszystko to po prostu jest bardzo podejrzane - ocenił.
Wszystkie te wątpliwości - jak zaznaczył Czarzasty - sprawiają, że „są to sprawy dla prokuratury”. - Myślę, że na te pytania będzie odpowiadał i pan prezydent, i kancelaria pana prezydenta, i politycy PiS-u, i politycy Konfederacji. Myślę, że prokuratura w tej sprawie i służby mają bardzo wiele do zrobienia - dodał Czarzasty.
Afera Zondacrypto
O tym, że Zondacrypto - największa polska giełda kryptowalut - może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.
Gazeta Wyborcza podała w poniedziałek, że według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych - mafia tambowska, powiązana z politykami partii Władimira Putina.
Śledztwo ws. Zondacrypto
Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk podkreślił we wtorek w Programie Trzecim Polskiego Radia, że „żaden wątek, żadna hipoteza w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych”.
Zaznaczył, że śledztwo trwa dopiero 10 dni i obecnie zarejestrowanych w systemie prokuratury jest około 700 pokrzywdzonych. Dodał, że na ten moment przeprowadzonych zostało „kilkadziesiąt przeszukań i zabezpieczono bardzo dużo nośników danych oraz sprzętu informatycznego”.
Prokurator krajowy pytany był też o doniesienia mediów, według których prezes Zondacrypto Przemysław Kral miałby przebywać obecnie w Izraelu. - Nie interesowaliśmy się tym jeszcze. (...) To są tylko donosy medialne. Koncentrujemy się na gromadzeniu materiału dowodowego, jeśli chodzi o śledztwo dotyczące oszustw Zondacrypto i prania brudnych pieniędzy - powiedział.
Dopytywany, czy jeśli Kral posiadałby izraelski paszport, oznaczałoby to, że jest on poza zasięgiem polskiej prokuratury, odparł, że Polska nie ma indywidualnej umowy o ekstradycję z Izraelem, ale Izrael jest stroną międzynarodowej konwencji o ekstradycji. - Więc podstawa prawna o uruchomienie, jeżeli będą ku temu powody, istnieje i jeżeli będą ku temu przesłanki, Polska prokuratura będzie realizowała ten proces - stwierdził.
Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.
Tusk: Sprawa Zondacrypto „śmierdziała” od samego początku
Premier Donald Tusk stwierdził w piątek, że sprawa Zondacrypto „śmierdziała” od samego początku. Poproszony o potwierdzenie, że prezes Kral przebywa w Izraelu i dopytywany czy w grę wchodzi w tym przypadku ekstradycja, premier odparł, że to delikatna kwestia.
17 kwietnia Sejm ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Po raz pierwszy prezydent Nawrocki zawetował tę ustawę na początku grudnia ub.r. Przed głosowaniem w kwietniu ws. prezydenckiego weta, premier Tusk mówił z mównicy sejmowej m.in., że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. z nowym szefem, za pieniądze - jak oświadczył szef rządu powołując się na informację polskich służb - rosyjskiej mafii. Stwierdził, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne”.
Tego samego dnia prezydent Nawrocki powiedział w Kanale Zero, że ani przez sekundę nie żałował weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Stwierdził, że odpowiedzialny za 30 tys. osób potencjalnie poszkodowanych ws. giełdy Zondacrypto jest rząd Tuska. Pytany, jak premier Tusk mógł załatwić tę sprawę, Nawrocki odpowiedział, że przede wszystkim - ostrzegając tych, którzy inwestują, jeśli rząd miał „informacje z polskich służb”.