Dziennik Gazeta Prawana logo

Głośny upadek znanego biura podróży. Prokuratura podjęła ostateczną decyzję

8 kwietnia 2026, 13:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
turcja
Głośny upadek znanego biura podróży. Prokuratura podjęła ostateczną decyzję/Shutterstock
Prokuratura w Radomiu zamyka sprawę bankructwa biura podróży Alfa Star. Wielowątkowe śledztwo, które trwało niemal 11 lat i objęło przesłuchania setek świadków, zakończyło się stwierdzeniem braku znamion czynu zabronionego.

Wielki paraliż i 1,6 tysiąca turystów w potrzasku

To był jeden z najgłośniejszych upadków w historii polskiej branży turystycznej. Pod koniec sierpnia 2015 roku radomska spółka Alfa Star, która przez blisko 20 lat była liderem wyjazdów do Egiptu, nagle ogłosiła utratę płynności finansowej.

Skala problemu była ogromna. W momencie ogłoszenia upadłości, w kurortach w Egipcie, Tunezji, Turcji, Bułgarii, Hiszpanii, Portugalii, we Włoszech i w Grecji przebywało ponad 1,6 tysiąca klientów biura. Interweniować musiał marszałek województwa mazowieckiego, uruchamiając gwarancję ubezpieczeniową, z której sfinansowano powroty Polaków do kraju.

Śledztwo po latach: Brak znamion przestępstwa

Prokuratura Okręgowa w Radomiu przez lata badała, czy za bankructwem nie stały działania o charakterze kryminalnym. Jak poinformowała rzeczniczka instytucji, prokurator Aneta Góźdź, śledztwo zostało właśnie umorzone.

Z uzasadnienia wynika, że większość badanych wątków nie zawierała znamion czynu zabronionego. "W jednym przypadku doszło do przedawnienia przestępstwa, w innym śledczym zabrakło danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego" - wynika z komunikatu prokuratury.

Lista wątków, które sprawdzali śledczy, była imponująca. Pod lupą znalazło się m.in. niekorzystne rozporządzenie mieniem klientów na kwotę nie mniejszą niż prawie 11 mln złotych. Prokuratura sprawdzała, czy firma nie oszukiwała turystów, sprzedając wycieczki w momencie, gdy jej kondycja finansowa zwiastowała nieuchronny upadek. Biegli z zakresu rachunkowości uznali jednak, że do przestępstwa nie doszło.

Kontrowersje budziły także inne aspekty działalności zarządu. Badano, czy prezes spółki legalnie przelał 1,5 mln zł z konta firmowego na prywatne (wątek umorzony z braku dowodów). Sprawdzano, czy celowo nie zawyżono ceny akcji i nie zatajono niewypłacalności spółki w latach 2013-2015. Jeden z członków zarządu nie złożył wniosku o upadłość w terminie, mimo przesłanek ustawowych, ale ten czyn uległ przedawnieniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemiec odwiedził polski park po 22:00. "Nie mogę uwierzyć” »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj