Taki właśnie pomysł pojawił się w Polsce i trafił pod obrady Sejmu. Chodzi o tzw. bezwarunkowy dochód podstawowy, czyli 2333 zł miesięcznie dla każdego obywatela od 3. roku życia.
BDP. Jedno świadczenie zamiast wielu
Idea jest prosta, choć jej konsekwencje byłyby ogromne. Bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP) zakłada, że państwo wypłaca wszystkim obywatelom stałą kwotę pieniędzy – bez żadnych warunków. Nie ma znaczenia, czy ktoś pracuje, ile zarabia ani czy korzysta z innych form pomocy. W zamian system świadczeń zostałby radykalnie uproszczony.
Zniknęłyby m.in.:
- 800 plus
- 300 plus
- 14. emerytura
- zasiłek dla bezrobotnych.
Jedno świadczenie miałoby zastąpić cały dotychczasowy system wsparcia.
Skąd kwota 2333 zł co miesiąc?
W projekcie przyjęto, że dochód podstawowy wynosiłby połowę płacy minimalnej brutto. Na dziś daje to właśnie 2333 zł miesięcznie. Co ważne – każdy otrzymywałby dokładnie tyle samo. Niezależnie od sytuacji życiowej czy dochodów. To rozwiązanie ma jeden cel: zapewnić minimum bezpieczeństwa finansowego i ograniczyć skomplikowaną biurokrację.
Polacy są na "tak"
Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że 51 proc. Polaków popiera wprowadzenie takiego rozwiązania. Co ciekawe, wielu respondentów wcześniej w ogóle nie zetknęło się z koncepcją BDP. Mimo to pomysł prostego, stałego świadczenia okazał się dla nich atrakcyjny.
Pilotaż w jednym regionie
Autorzy petycji zaproponowali, by program przetestować najpierw lokalnie. Wskazano województwo śląskie – region, który w ostatnich dekadach szczególnie odczuł skutki transformacji gospodarczej. Taki pilotaż miałby pokazać, jak BDP działa w praktyce.
Podobne rozwiązania testowano już w innych krajach, m.in. w Finlandii czy Kanadzie. Wyniki były mieszane – poprawiało się poczucie bezpieczeństwa finansowego, ale wpływ na rynek pracy nie zawsze był jednoznaczny.
Jedna z największych zmian po 1989 roku
Eksperci nie mają wątpliwości, że wprowadzenie takiego systemu byłoby ogromną rewolucją. Sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji oceniło, że byłaby to "jedna z największych zmian społeczno-gospodarczych po 1989 r.". Jednocześnie podkreślono, że bardzo trudno przewidzieć jej długofalowe skutki – zarówno dla finansów publicznych, jak i rynku pracy.
Sejm podjął decyzję
Choć temat wzbudził duże zainteresowanie, finał jest już znany. Posłowie zasiadający w komisji ds. petycji jednogłośnie odrzucili propozycję wprowadzenia pilotażu bezwarunkowego dochodu podstawowego. To oznacza, że – przynajmniej na razie – projekt nie będzie dalej procedowany.
Plusy i minusy bezwarunkowego dochodu podstawowego
Osoby popierające BDP wskazują na kilka kluczowych korzyści, m.in. takie jak:
- ograniczenie ubóstwa i nierówności
- większe bezpieczeństwo finansowe
- wsparcie dla osób pracujących na niestabilnych umowach
- uproszczenie systemu świadczeń.
Często pojawia się też argument psychologiczny – stały dochód miałby zmniejszać stres związany z przyszłością i pozwalać ludziom podejmować bardziej przemyślane decyzje zawodowe.
Z kolei przeciwnicy wskazują m.in. na:
- koszt i ryzyko dla gospodarki
- ryzyko spadku aktywności zawodowej
- możliwy wzrost inflacji
- brak uwzględnienia szczególnych potrzeb (np. osób z niepełnosprawnościami).
Dodatkowo wprowadzenie BDP wymagałoby gruntownej przebudowy systemu podatkowego, co mogłoby wpłynąć na tempo rozwoju gospodarki.
Świat testuje to rozwiązanie
Bezwarunkowy dochód podstawowy nie jest tylko teorią. W Finlandii w latach 2017–2018 wypłacano wybranej grupie obywateli stałe świadczenie bez warunków. Efekt? Uczestnicy deklarowali większe poczucie szczęścia i bezpieczeństwa, ale ich aktywność zawodowa nie wzrosła znacząco. Podobne eksperymenty prowadzone były także w Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii.
Pomysł wróci? To możliwe
Choć propozycja została odrzucona, temat bezwarunkowego dochodu podstawowego raczej nie zniknie. Rosnące koszty życia, zmiany na rynku pracy i rozwój automatyzacji sprawiają, że coraz więcej krajów analizuje takie rozwiązania. Na razie jednak w Polsce pozostaje ono jedynie koncepcją – jedną z tych, które budzą duże emocje i... pytania.