Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec zwolnień. Firmy chcą już zatrudniać

3 grudnia 2009, 06:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Polsce, mimo spowolnienia gospodarczego, pracuje teraz najwięcej osób od początku lat 90. To nie koniec dobrych wieści. Z ankiety przeprowadzonej na naszą prośbę przez Konfederację Pracodawców Polskich wynika, że prawie 60 procent nie zamierza w ciągu pół roku zwalniać pracowników.

Co więcej, z ankiety przperowadzonej na prośbę "Dziennika Gazety Prawnej, która objęła kilkadziesiąt firm, wynika że kolejne 20 proc. chce ich zatrudnić głównie małe i średnie. Tylko co piąta firma może redukować kadrę. Adam Ambrozik z KPP uważa, że dane te dowodzą, iż kryzys był i jest w Polsce demonizowany. Dodaje, że przedsiębiorcy nie poddali się tej psychozie i nie zaczęli radykalnie zwalniać. Eksperci podkreślają jednak, że nie ma co liczyć, że w najbliższym czasie firmy zaczną masowo zatrudniać.

Przez najbliższe dwa, trzy kwartały bezrobocie będzie rosło, bo rynek pracy reaguje z opóźnieniem na to, co się dzieje w gospodarce mówi Wiktor Wojciechowski z Fundacji FOR.

Prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że aby zdecydowanie poprawiła się sytuacja, PKB powinien rosnąć o blisko 4 proc. Z ankiety KPP wynika, że zatrudniać będą firmy sprzedające na rynek krajowy, z branży opieki zdrowotnej, transportowej i chemicznej. Z kolei zwolnienia mogą dotknąć bankowość, firmy ubezpieczeniowe, motoryzację, firmy energetyczne i przemysłowe, a także branżę budowlaną.

W porównaniu do innych krajów UE nasz rynek pracy bardzo dobrze przetrwał spowolnienie. W Hiszpanii, Irlandii, na Litwie, Łotwie czy w Estonii rynki pracy zostały wręcz przez kryzys zdemolowane. Bezrobocie mierzone przez Eurostat jest tam dwucyfrowe na Łotwie przekroczyło 20 proc., a w Hiszpanii wynosi 19,3 proc. U nas 8 proc.

Naszemu rynkowi pracy pomogły decyzje o obniżeniu podatków i składek. Zmalały koszty pracy, a w kieszeni Polaków i firm zostało ok. 30 mld zł. Jarosław Cholewiński z Noble Banku zwraca też uwagę, że w ostatnich latach firmy zlikwidowały przerosty zatrudnienia, a pracownicy w kryzysie zaakceptowali bardziej elastyczne kształtowanie płac i czasu pracy. Firmy nie zwalniały też, bo w latach 2007 2008 miały poważny problem ze znalezieniem kadry. Wiedzą, jak trudno pozyskać dobrych pracowników, i obawiają się, że gdy przyjdzie koniunktura, nie będą mogły zrealizować zamówień.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj