Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd zabierze pieniądze OFE

4 listopada 2009, 10:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zarabiamy coraz mniej
Zarabiamy coraz mniej/Inne
Szykuje się poważna zmiana w systemie emerytalnym. Większość naszych składek pozostanie w ZUS. Resort finansów chce, by część składek przekazywanych do tej pory otwartym funduszom emerytalnym pozostała na specjalnych kontach w ZUS. Gra toczy się nawet o 13 mld zł rocznie.

Dzięki temu zabiegowi zmniejszy się deficyt sektora finansów publicznych. A zdaniem ministra Jacka Rostowskiego zyskają na tym także przyszli emeryci. To na razie wstępny pomysł. Na jego podstawie mają być przygotowane założenia do zmian ustawowych. Resort finansów nie kryje, że podstawowym i deficytu sektora finansów publicznych.

>>>Zobacz, który OFE zarobił najwięcej

Na czym polega ten pomysł? Dziś nasze składki emerytalne płyną do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Stamtąd ich część jest przekazywana do OFE. Ale rząd chce, by teraz do OFE trafiało tylko 40 proc. dotychczasowych składek. Pozostałe 60 proc. z 22,5 mld zł rocznych składek transferowanych dotąd do OFE pozostawałoby w ZUS na specjalnych kontach. To ta część, którą dzisiaj OFE muszą inwestować w bezpieczne papiery skarbowe.

Co rząd chce osiągnąć tym zabiegiem? . A zatem o tyle zmniejszy się zadłużenie i deficyt sektora finansów publicznych. To równowartość około 1 proc. PKB. A Polska musi zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych do poziomu poniżej 3 proc. do końca 2012 roku.

Te 13 mld zł to z punktu widzenia resortu także dodatkowy margines bezpieczeństwa w obliczu zagrożenia, którym jest osiągnięcie progu ostrożnościowego 55 proc. relacji długu do PKB w przyszłym roku. Dziś mimo protestów polskiego rządu unijny urząd statystyczny Eurostat wlicza składki przekazywane do OFE do długu publicznego. – Nie ma powodu, byśmy z powodu ich decyzji utrudniali sobie wejście do strefy euro – komentuje minister Rostowski.

>>>Podatku Belki unikniesz w 12 bankach

Czy w związku z planami resortu finansów emeryci mają się czego obawiać? Rostowski uspokaja, że nie. . Bo obecnie od tej części składki OFE też pobierają prowizję. "OFE pobierają za tę część pieniędzy premie, jakby to nie była stuprocentowo bezpieczna inwestycja, ale ryzykowne decyzje rynkowe. Lepiej, żeby te prowizje pozostały w kieszeni przyszłych emerytów" - mówi Rostowski. Według resortu to może być zysk bliski 500 mln zł rocznie. Do tego oprocentowanie rachunku w ZUS ma być takie jak obligacji.

Inaczej widzą to przedstawiciele otwartych funduszy emerytalnych. I straszą, że odebranie im tych pieniędzy może spowodować zmianę strategii inwestycyjnych na bardziej agresywne. A to z kolei może skutkować zmniejszeniem przyszłych emerytur.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj