Ministerstwo Infrastruktury nakazało wczoraj PKP PR szybką spłatę bieżących długów wobec PKP Intercity, PKP Polskie Linie Kolejowe oraz PKP Energetyka. Chodzi o 0,5 mld zł. Jeżeli pieniądze się nie znajdą, resort, który w imieniu Skarbu Państwa nadzoruje te spółki, nakaże wypowiedzieć ugodę restrukturyzującą stare długi Przewozów Regionalnych z lat 2002–2004. A to oznacza, że zadłużenie firmy wzrośnie o dodatkowe 1,5 mld zł.

Reklama

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Ministerstwo Infrastruktury nie tylko zagroziło wypowiedzeniem ugody, ale już nawet zleciło zarządowi PKP, które są właścicielem tych spółek, podjęcie stosownych przygotowań.

"Straciliśmy zdolność wykonywania działalności operacyjnej" -przyznaje Małgorzata Kuczewska-Łaska, wiceprezes PKP Przewozy Regionalne.

Zarząd najchętniej rozpocząłby procedurę upadłościową, jednak nie może, gdyż spółka nie podlega prawu upadłościowemu, a to dlatego, że jej działalność regulowana jest specjalną ustawą.

"Całe zamieszanie to efekt źle przeprowadzonego przekazania spółki samorządom i może być próbą wyeliminowania konkurenta dla PKP Intercity. Takim niewątpliwie stały się PR uruchamiając połączenia międzyregionalne" - powiedział Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Więcej informacji: Może stanąć większość pociągów w Polsce

p