Dziennik Gazeta Prawana logo

Ceny mieszkań eksplodowały. Nowe dane z rynku zaskakują nawet ekspertów

30 kwietnia 2025, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
mieszkania, nieruchomości
Ceny mieszkań eksplodowały. Nowe dane z rynku zaskakują nawet ekspertów/shutterstock
Ceny nieruchomości w Polsce mocno poszły w górę w ostatnich latach. Według danych Otodom, od 2020 roku mieszkania w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu podrożały aż o 70 proc.

"Po okresach dynamicznych wzrostów średnich cen na rynku nieruchomości widać stabilizację, a nawet pierwsze spadki. Jednak od 2020 r. ceny w największych miastach wzrosły nawet o ponad 70, a w najdroższych polskich dzielnicach kupującym przyjdzie zapłacić nawet o 15 tys. więcej za metr kwadratowy nowego lokalu niż w 2020 r." – wskazali eksperci Otodom.

Ceny mieszkań eksplodowały. Nowe dane z rynku zaskakują nawet ekspertów

Spośród siedmiu największych aglomeracji w Polsce to Kraków zanotował najwyższy wzrost cen. Średnia stawka za metr kwadratowy nowego mieszkania sięga tam już 16,4 tys. zł. Rynek wtórny również nie odstaje – wzrosty rzędu 67 proc. sprawiły, że za lokal z drugiej ręki trzeba zapłacić średnio 15,9 tys. zł za mkw.

Stolica nie traci pozycji lidera cen

Warszawa pozostaje najdroższym miastem w kraju. Nowe mieszkania przekraczają poziom 17 tys. zł/mkw., a używane nieruchomości podrożały o ok. 60 proc. Wrocław notuje podobny trend: ceny nowych lokali wynoszą tu średnio 14,2 tys. zł/mkw., a mieszkania z rynku wtórnego zyskały na wartości niemal tyle samo, co w stolicy.

Trójmiasto trzyma poziom

Najmniej dynamiczne zmiany cen dotyczą Trójmiasta, gdzie wzrosty w ostatnich pięciu latach wyniosły ok. 50 proc. dla obu segmentów rynku.

"W Trójmieście obserwujemy dość wyjątkową sytuację. Ze względu na ograniczoną dostępność gruntów pod zabudowę w nadmorskich lokalizacjach, nowe inwestycje pojawiają się rzadko i najczęściej realizowane są jako projekty premium. Tego typu nieruchomości drożeją wolniej i często utrzymują stabilne ceny mimo rynkowych zawirowań" – zauważyła Milena Chełchowska z Otodom.

Katowice, Łódź, Poznań – umiarkowane wzrosty

W tych miastach nowe mieszkania zdrożały o około 60 proc., a ceny lokali z drugiej ręki poszły w górę o 50 proc. Wciąż jednak są to rynki znacznie bardziej dostępne niż Kraków czy Warszawa.

Wola – warszawski rekordzista

W stolicy pod względem wzrostu cen dominuje dzielnica Wola. W latach 2019–2024 średnioroczny przyrost ceny metra kwadratowego wyniósł tu 18 proc., a ceny mieszkań – 20 proc. Dziś za nowy lokal w tej części Warszawy trzeba zapłacić nawet 27 tys. zł/mkw., co czyni Wolę droższą niż Śródmieście. Na rynku wtórnym stawki sięgają ok. 21,5 tys. zł/mkw.

Kraków też ma swoje "luksusowe adresy"

W krakowskim Starym Mieście, Grzegórzkach, Krowodrzy i na Pogórzu ceny są zbliżone do tych z Warszawy – od 20 do 23 tys. zł/mkw. niezależnie od tego, czy mówimy o rynku pierwotnym, czy wtórnym. Sytuacja w Krakowie jasno pokazuje skalę problemu. Co czwarty kupujący szuka mieszkania w cenie do 500 tys. zł, ale aż 20 proc. sprzedaży dotyczy lokali powyżej 1,1 mln zł. "Co więcej, również na rynku wtórnym trudno dziś o niższe ceny – poziomy ofertowe są zbliżone do tych z rynku pierwotnego" – zaznaczyła Katarzyna Kuniewicz z Otodom.

Dlaczego w topowych dzielnicach ceny trzymają się mocno?

Jednocześnie inne najdroższe dzielnice w Polsce – jak gdańskie Jelitkowo czy gdyńskie Orłowo – to lokalizacje, gdzie za metr kwadratowy płaci się nawet 23–25 tys. zł.

"Mieszkania w najdroższych dzielnicach łączy kilka kluczowych cech: doskonałą lokalizację, ograniczoną podaż nowych inwestycji, wysoki standard i silną markę miejsca. To często dzielnice dobrze skomunikowane, z dostępem do zieleni, szkół, usług i kultury, w których popyt jest stały, niezależnie od sytuacji na rynku. Zarówno indywidualni kupujący, jak i inwestorzy, traktują takie nieruchomości jako bezpieczną lokatę kapitału. Nawet jeśli są droższe na starcie, oferują większą stabilność cen w dłuższej perspektywie. A to oznacza, że w takich dzielnicach nie możemy się spodziewać wyraźnych spadków cen" – podsumowała Milena Chełchowska.

Źródłó: PAP, MEDIA, OTODOM.PL

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWiatr do 120 km/h i burze. PKP Intercity: Podróżni muszą się liczyć z opóźnieniami »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj