Dziennik Gazeta Prawana logo

Pandemia nie zagroziła chińskiej gospodarce, ale nastroje nie są stabilne

29 sierpnia 2020, 19:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koronawirus. Chiny. Biznes. Choroba
<p>Koronawirus. Chiny. Biznes. Choroba</p>/ShutterStock
Chińska gospodarka radzi sobie z pandemią całkiem nieźle. Ale w długiej perspektywie władza komunistów może być zagrożona. 

Detektyw Ding Gou’er, bohater powieści „Kraina Wódki” najsłynniejszego współczesnego chińskiego pisarza Mo Yana, został oddelegowany przez władze centralne do zbadania przypadków tajemniczych śmierci niemowląt w Alkoholandii, krainie specjalizującej się w produkcji i spożyciu alkoholu. Na miejscu śledczy szybko stracił orientację, co jest prawdą, a co urojeniem. Jego zmysły skutecznie poplątali lokalni partyjniacy, racząc go hojnie wysokoprocentowymi specjałami.

Próba odpowiedzi na pytanie, co się naprawdę dzieje z chińską gospodarką i państwem w dobie pandemii napotyka na podobny problem: jak odróżnić prawdę od fałszu? I to nawet na trzeźwo. Czy Chiny to dobrze naoliwiona maszyna, czy wypolerowane kłamstwo?

Skoro jest tak źle, dlaczego jest tak dobrze

Gdyby brać na serio przedpandemiczne opinie wielu ekspertów od Państwa Środka, przedstawiciele chińskiej partii komunistycznej powinni dziś ukrywać się w lasach i drżeć o swoje życie. Na Zachodzie panowało bowiem przekonanie, że władza komunistów jest silna, dopóki gwarantują oni wysoki wzrost gospodarczy. Tyler Headley na łamach pisma „The Diplomat“ pisał w 2018 r., że nawet delikatne spowolnienie może wywołać polityczną niestabilność. Na poparcie swojej tezy wskazywał na rosnącą w ostatnich latach częstotliwość protestów społecznych (dane na ten temat gromadzi organizacja China Labour Bulletin).

Tymczasem na skutek koronakryzysu chińskie PKB w pierwszym kwartale tego roku skurczyło się o 6,8 proc. Jak w tej sytuacji realizować kluczowy dla przewodniczącego Xi Jinpinga cel – podnoszenia jakości życia obywateli? W tym roku Chiny planowały całkowicie wyeliminować skrajną biedę. Szef partii komunistycznej nazwał to wymogiem koniecznym dla ustanowienia „umiarkowanie zamożnego społeczeństwa”! A jednak masowe protesty nie sparaliżowały funkcjonowania Chin. Wręcz przeciwnie, wygląda na to, że kraj z kryzysem radzi sobie nieźle – przynajmniej na tle innych.

Bank Światowy prognozuje, że Chiny będą jedyną liczącą się gospodarką, która rok 2020 zakończy na plusie. Niewielkim, bo PKB ma wzrosnąć o 1 proc., ale w porównaniu z USA (-6,1 proc.), strefą euro (-9,1 proc.), Japonią (-6,1 proc.) i całą gospodarką światową (-5,2 proc.) to wynik godny podziwu. W przyszłym roku Chiny mają też być w awangardzie, jeśli chodzi o szybkość gospodarczego odbicia – prognozuje się wzrost aż o 6,9 proc. Skąd te cuda?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj