Dziennik Gazeta Prawana logo
Uszczelnienie systemu podatkowego poprzez takie mechanizmy jak STIR, który dzięki informacjom o przelewach pozwala na wychwytywanie podmiotów zajmujących się wyłudzeniami w VAT, czy podzielona płatność z wykorzystaniem osobnych rachunków, na jakie trafia podatek od towarów i usług, wymagało od banków modyfikacji w ich systemach informatycznych. W skali sektora związane z tym wydatki, które wymusił rząd, były szacowane nawet na kilkaset milionów złotych. Ale banki odbiją to sobie na klientach.

Wprowadzenie białej listy podatników VAT zmusza tysiące osób, które dotychczas przejmowały i wykonywały płatności związane z działalnością gospodarczą z rachunków osobistych, do założenia kont firmowych. Te zaś są z reguły droższe.

Na białej liście mogą znaleźć się wyłącznie rachunki firmowe. To dla tego typu kont funkcjonują równocześnie rachunki VAT. To sprawia, że chociaż w polskim prawie formalnego wymogu posiadania konta firmowego nie ma (jest tylko obowiązek bezgotówkowego rozliczania się ze skarbówką i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych), to właśnie został wprowadzony tylnymi drzwiami. Automatycznie spowodowało to wzrost zainteresowania rachunkami firmowymi ze strony osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą.

– wyjaśnia Piotr Teodorczyk, dyrektor departamentu klienta firmowego w mBanku.

– mówi Piotr Utrata, rzecznik ING Banku Śląskiego. 

– chwali się Marcin Pawłowski, odpowiedzialny za segment małych i średnich przedsiębiorstw w Santander Bank Polska.

– informuje z kolei biuro prasowe PKO BP.

– wskazuje Marcin Pawłowski z Santandera.

Nowych klientów banki przyciągają promocjami. Najczęściej jest to brak opłat za prowadzenie rachunku, który jednak obowiązuje przez ograniczony czas – np. pół roku (choć w mBanku mogą to być i dwa lata). Inne pomysły? – podaje biuro prasowe największego polskiego banku.

Santander promuje swoje rachunki możliwością uzyskania zwrotu niewielkiej części kwot zapłaconych za pomocą karty wydanej do konta. Na ogół jednak konta są płatne, i to wyżej niż rachunki osobiste niezwiązane z działalnością gospodarczą. Samo prowadzenie konta to często wydatek rzędu 15–25 zł miesięczne. Tu pojawiają się opłaty za przelewy, które przy rachunkach osobistych są na ogół darmowe. Już to pozwala bankowcom mieć nadzieję, że poniesione w przeszłości inwestycje w systemy IT z czasem będą się zwracać. Ale nawet darmowe usługi mogą być dla banków opłacalne. By skorzystać z promocji, zwykle trzeba się wykazać aktywnością – np. notować określone wpływy w skali miesiąca albo przelewać właśnie z tego konta składki na ZUS czy podatki. To oznacza, że na rachunku muszą pojawiać się pieniądze. Konta rozliczeniowe co do zasady są nieoprocentowane. Banki mogą zaś dysponować znajdującymi się na nich środkami, przeznaczając je np. na kredyty.

– mówił w ubiegłotygodniowym wywiadzie dla DGP Zbigniew Makowski, zastępca dyrektora departamentu VAT w Ministerstwie Finansów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBanki zainwestowały i zarobią na split. Odbiją sobie na klientach »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj