Raport NBP: Ustawa frankowa może kosztować 44 mld zł

| Aktualizacja:

Koszt pomocy osobom zadłużonym w walutach obcych może sięgnąć 44 miliardów złotych. Tak wynika z raportu przedstawionego przez Narodowy Bank Polski. Bank opublikował raport o stabilności systemu finansowego.

wróć do artykułu
  • ~Hahaha
    (2016-02-10 11:38)
    Czytaj banki, a głownie filie banków zachodnich, nie okradną tych nieszczęśników, którym de facto sprzedano opcje walutowe jako tzw. ""kredyty frankowe", na 44 mld zł. Wygląda to tak: jak się nie dasz okraść, to złodziej ma stratę. Złodziejem jest tu bank, a okradzionym tzw. frankowicz.
  • ~dghjk754
    (2016-02-10 11:23)
    Glos w tejze sprawie niedlugo zabierze naczelny alimenciarz vel swieta krowa. Tylko on , wraz ze swoim dworem zlamie ten tajemniczy kod i ewentualne dlugi pojda w niepamiec.
  • ~franek
    (2016-02-10 11:55)
    Kolejna interpretacja z pozycji "bankowców". To nie banki stracą tak wielką kwotę, tylko tyle mniej zapłacą oszukani. Bankowcy oczekują, że jak oszukali ludzi i namówili do wzięcia kredytu we frankach - których nikomu nie dali, a zastosowali jedynie fortel przeliczeniowy - to jeśli nie wyduszą z kredytobiorców wszystkiego co sobie zaplanowali, to znaczy że banki na tym stracą. Bzdura. To oszukani nie zapłacą tej kwoty, na którą zostali oszukani. I tak powinno być. Gonić złodziei i paserów pracujących pod przykrywką banków.
  • ~Macisław Płatow
    (2016-02-10 14:42)
    Czy w Polsce muszą być banki: Niemieckie,Francuskie itd? NIE wypad do swych krajów.My Polacy mamy POLSKI Narodowy Bank ,a reszta wypad.
  • ~oBSERWATOR
    (2016-02-10 14:30)
    TERAZ MAMY NAUCZKĘ JAKĄ SPRAWILI NAM BANKI ZACHODNIE W POLSCE KTÓRE ZAROBIŁY NA BIEDNYCH LUDZIACH DAJĄC IM KREDYTY WE FRANKACH , TO SAMO JEST MAFIĄ MEDIALNĄ ZACHODNIĄ W POLSCE I WSZYSTKIE FIRMY POLSKIE RZĄDZONE PRZEZ CWANIACZKÓW Z ZACHODU , CIESZY MNIE TO ŻE ZACZYNAMY POZYTYWNIE MYŚLEĆ A TO JUŻ JEST DUŻY PLUS .........................
  • ~siala
    (2016-02-10 12:26)
    Z bankami trzeba postępować takimi samymi metodami jak one. Kredyty były zaciągane na zakup mieszkań , jeżeli kredytobiorca nie może spłacać a bank nie idzie na ugodę to bank dostaje mieszkanie a klient każdy grosik jaki spłacił wraz z odsetkami.Kredyt nie może urosnąć do trzykrotnej wartości mieszkania tak działa mafia bankowa.Potrzebna jest jedna prosta ustawa, banki same rozwiążą problem frankowy, reszta to ściema .
  • ~ciach
    (2016-02-10 14:45)
    Wychodzi na to, że banki orżnęły klientów na te 44 miliardy.
  • ~KAROL MARKS
    (2016-02-10 15:19)
    W POLSCE MAMY NAJBARDZIEJ ODRAZAJACA I NIELUDZKOM WERSJE KAPITALIZMU WPROWADZONOM PRZEZ BYLYCH KOMUNISTOW ,,,HA,,,HA...HA A KAPITALIZM MA TO DO SIEBIE ZE JAK FRAJERZE BYLES GLUPI I SIE ZADLUZYLES TO ZEBYS PLUL KRWIOM CZY ZDECHL KASE MUSISZ ODDAC I NIE MA ZMILUJ SIE.... A CO DO FRANKOWICZOW - TO SA W 100 PROCENTACH ZAMOZNI LUDZIE I SKANDALEM BYLOBY ZEBY KTOS INNY PLACIL ZA ICH GLUPOTE
  • ~elf
    (2016-02-10 11:19)
    Kretyństwo pisostalinistów się rozkręca
  • ~głos rozsądku
    (2016-02-10 11:36)
    ryzyko powinno być rozłożone między 2 strony umowy! nie dostrzegam ryzyka po stronie banku, całe ryzyko bierze na siebie zawsze kredytobiorca, a w przypadku kredutów walutowych ta asymetria osiągnęła absurdalne rozmiary - wyższa prowizja, spread, oraz przymusowe "ubezpieczenie" z cesją na bank lub prowizja od zbyt niskiego wkładu własnego, ale w przypadku rezygnacji z dalszego spłacania kredytu skladki na "ubezpieczenie" są wyrzucone w błoto z punktu widzenia kredytobiorcy... w/g mnie sprawiedliwym byłby zwrot wszystkich kwot wynikających ze spreadu (znacznie zawyzonego) oraz przymusowych ubezpieczeń/prowizji od absurdalnych sytuacji jak zbyt niski wkład własny, które to prowizje, ubezpieczenia są tylko wyciąganiem pieniędzy z kieszeni klienta, a niczego nie wnoszą. ryzyko kursowe było, jest i będzie i powrót do PLN jest kuriozalny - to jest w/g mnie wyrównanie pozycji stron umowy - kredyt oprocentowany w/g LIBORu (o zasadach jego ustalania nie warto tutaj pisać) zwiększony o marżę banku spłacany po kursie średnim NBP, bez żadnych dodatkowych "ubezpieczeń" itp itd które nic nie dają.
  • ~trader wie bo sie zna
    (2016-02-10 11:00)
    masz jeszcze konto w niemieckim banku ? uwazaj, Deutsche Bank od poczatku roku stacil 47% na wartosci, natepny to niemiecki Comerzbank 40% . Niemiecka gielda stacila 27% podobnie dj -w chinach kryzys walutowy, w japonii takze . Uciekaj w zloto i platyne , a nalepszym dzisiaj bankiem jest ponczocha w domu lub woreczek z kasa na szyji.
  • ~Polanski
    (2016-02-10 15:28)
    Czy ktos policzył jakiemukolwiek fankowiczowi, ile by zapłacił biorąc kredyt w złotówkach? Czy przypadkiem do dzisiaj nie wyszło by mniej? Powinno się przeliczyć kredyt od początku na złotówki i porównać ze stanem obecnym. Ciekawe co by wyszło?
  • ~rol
    (2016-02-10 14:38)
    w 1975r wziełm pożyczkę w wysokości 300 tys. zł na zakup domu kredyt był oprocntowany 2 PRCENT orocentowanie nie zmieniło się do roku 1990 i teraz tak powino być,
  • ~Mateusz
    (2016-02-10 18:05)
    To nie jest strata banków tylko są to kwoty jakie banki ukradły i wywiozły do swoich właścicieli chwaląc się jak to dzielnie okradli Polaków.Prezesi lokalni w Polsce otrzymali sowite nagrody od swoich mocodawców zachodnich.Teraz jest wrzawa bo bilans się nie zgadza ,gdyż bilans banków podwoił się na papierze.Zakładając jak twierdzą,że muszą oddać zysk za 4 lata(po 15 miliardów rocznie) a okradali przez lat 8 to i tak są do przodu 50 procent.Wracając do tzw spreadów żadnych transakcji związanych z wymianą walut jak i samej wymiany walut przy wypłacie kredytu, a następnie spłacie poszczególnych rat nie było .Była to fikcja (zresztą dodatkowo nie ujęta w żadnej umowie kredytu) a więc niezgodna z prawem.Dodatkowo trzeba podnieść ,że kredyt indeksowany czy też indeksowany w swej istocie nie polegał na żadnej wymianie walut a tylko porównanie raty kredytu do waluty obcej (waloryzacja) i dotyczyć miała poszczególnych rat ,gdyż kredyty te zawierane były na okres lat 20 lub 30 .Nie było też możliwości sztucznego zwiększenia kapitału poprzez podwojenie jego wartości gdyż jest to niezgodne z Prawem Bankowym(mamy oddać tylko tyle kapitału ile zostało nam pożyczone oraz zapłacic odsetki a także marże banku).Banki udają ,że wszystko jest OK .W tym tonie wypowiadają się ich poplecznicy jak ustępujący Prezes Belka a więc nie ma się co dziwić stanowisku NBP ,ze to banki poniosa straty .Nie nie poniosą strat maja oddać to co ukradły ale tych pieniedzy nie mają bo bilanse sporządzane były fikcyjnie a rzekome zyski wywiezione za granicę.
  • ~a
    (2016-02-10 22:59)
    Nie zamierzam doplacac do frankowiczow.Jesli prezydent upiera sie zrekompensowac ich straty powinien tez to samo zrobic z moim kredytem w zlotowkach.

Może zainteresować Cię też: