W czwartek resort finansów wystawił na sprzedaż trzy emisje. O powodzeniu świadczył popyt, który przewyższał podaż. Ministerstwo sprzedało obligacje pięcioletnie za niemal 2,3 mld zł przy prawie dwukrotnie wyższym popycie na te papiery. Uzyskały średnią rentowność na poziomie 5,246 proc. Papiery siedemnastoletnie udało się sprzedać za 730 mln zł ze stałą rentownością 5,931 proc. Nabywców znalazły też pięciolatki ze stałą marżą 2,495 proc., do której dodawana jest stopa inflacji. Tych papierów uplasowano na rynku na sumę 657 mln zł, choć popyt przekraczał 1,5 mld zł.
– uważa Mirosław Budzicki z departamentu skarbu PKO BP. Jeśli, jak twierdzą ekonomiści, inflacja przekroczy w tym roku 3 proc., to średnioroczna rentowność tych papierów może przekroczyć 6 proc., czyli znacznie więcej, niż oferują papiery o stałej stopie.
– podkreśla Mirosław Budzicki.
Na aukcję w Warszawie rzutowała nie tylko sytuacja w naszych finansach publicznych, lecz także korzystny klimat w Europie. Pokazała to również udana aukcja sprzedaży bonów skarbowych Włoch i obligacji hiszpańskich. Optymizm na rynkach pomógł także europejskiej walucie. Euro wzmocniło się do dolara, przez co zyskał złoty. Euro straciło do niego ponad 1 proc. i kosztowało 4,41 zł. Frank szwajcarski spadł o 0,84 proc. – do 3,65 zł, a dolar amerykański o 1,7 proc. do 3,45 zł.
– mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
W grudniu 2011 r. EBC zaczął pożyczać bankom pieniądze na bardzo niski procent. Wówczas Mario Draghi powiedział, że ma nadzieję, iż kapitał ten powróci na rynek w postaci nabywania przez instytucje finansowe obligacji państw europejskich.
– zauważa Rogalski.
Ruchem, który w kolejnych miesiącach może nadal wspierać korzystną rentowność naszych obligacji, a także sprzyjać złotemu, może być obniżka stóp procentowych przez EBC. Ekonomiści są zdania, że po dwóch obniżkach pod koniec ub.r., gdy stopa podstawowa spadła do 1 proc., kolejnej należy się spodziewać w marcu.