Dziennik Gazeta Prawana logo

Rada trzyma stopy, a raty kredytów wciąż idą w górę

7 grudnia 2011, 07:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bank
Bank/Shutterstock
Banki w Polsce pożyczają sobie pieniądze na coraz wyższy procent. Rada Polityki Pieniężnej ma dziś podjąć decyzję o stopach procentowych. Zdaniem analityków nie dokona żadnych zmian.

"Ewentualne obniżki stóp oddziaływałyby przeciw interwencjom NBP na rynku walutowym, które są nakierowane na stabilizację kursu złotego" – mówi Cezary Chrapek, analityk rynku wtórnego Citi Handlowego. Podobnie jak znaczna część ekonomistów jest zdania, że RPP zdecyduje się na poluzowanie polityki pieniężnej w przyszłym roku. Stanie się to równolegle do spadku inflacji w okolice celu inflacyjnego wywołanego spowolnieniem gospodarczym i obniżkami stóp procentowych w strefie euro.

Ale choć stopy od czerwca pozostają bez zmian, to na rynku międzybankowym systematycznie od sierpnia rośnie cena pieniądza. Stopa WIBOR, od której zależy cena kredytów hipotecznych i dla przedsiębiorstw, dla stawki jednomiesięcznej wzrosła o 9,2 proc. – do 4,75 proc., a dla stawki trzymiesięcznej o ok. 11,7 proc. – do 4,97 proc. To minimalne ceny, po jakiej banki są sobie w stanie obecnie pożyczyć pieniądze. – To samo jest w strefie euro. Tam stopa refinansowa wynosi 1,25 proc., a stopa rynku międzybankowego 2 proc. Mało tego, banki wolą nadwyżki trzymać na 0,6 proc. w EBC, niż pożyczać sobie na 2 proc. – mówi Mirosław Budzicki z departamentu skarbu PKO BP.

Awersja do ryzyka narasta na rynku od sierpnia. Banki, jak w 2008 r., przestają pożyczać sobie pieniądze, a jeśli to robią, to za odpowiednią premię. Obawiają się, że partner może mieć zbyt dużo obligacji zagrożonych państw i nie wiadomo, czy za kilka tygodni nadal będzie wypłacalny. W Polsce nie pomagają zapewnienia, że nasze banki nie mają obligacji zagrożonych państw i są dobrze zabezpieczone. – Kapitał zagraniczny jest w posiadaniu 80 proc. naszych banków. Inwestorzy obawiają się, w jakiej one będą kondycji, z czego będą się finansowały, co się z nimi stanie, czy i komu będą sprzedawane, gdy problemy zacznie mieć spółka matka – tłumaczy wzrost WIBOR-u Arkadiusz Urbański, ekonomista Pekao SA. Eksperci przyznają, że jego wzrost to także pochodna kolejnych rekomendacji nadzoru finansowego, ograniczających dostęp klientom do finansowania, a także wzrost kredytów zagrożonych w sektorze. W konsekwencji także polskie banki akumulują kapitał. – To zabezpieczenie na przyszłość, gdyby okazało się, że z powodu problemów w strefie euro rynek międzybankowy stanie zupełnie – mówi Mirosław Budzicki.

Tym także można tłumaczyć wzrost w ostatnich tygodniach oprocentowania lokat. Banki chcą ściągać kapitał. Obecnie stawki najlepszych jednomiesięcznych lokat przekraczają już 5 proc., a trzymiesięcznych 6 proc. Jednak ekonomiści uspokajają, że na rynku nie ma jeszcze paniki. Gdyby była, wówczas stawki WIBOR-u przekroczyłyby znacznie 5 proc. Do pewnego stopnia wzrost tej stawki można także tłumaczyć końcem roku, gdy tradycyjnie banki poprawiają sobie płynność. Co oczywiście nie zmienia faktu, że w najbliższych miesiącach łatwiej będzie dobrze zdeponować pieniądze, niż wziąć kredyt na dobrych warunkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj