Dodatek energetyczny. Niemcy kontrolują przelewy

Niemieckie urzędy skarbowe zaczęły weryfikacje wypłat dodatku energetycznego. Fiskus oceni, czy środki zostały właściwie przekazane. "W części przypadków pojawiają się wezwania do ich zwrotu" - wskazuje serwis "Polski Obserwator".

Reklama

Dodatek energetyczny był przyznawany w wysokości 300 euro jako pomoc, która miała złagodzić skutki gwałtownego wzrostu cen energii i kosztów życia w czasie kryzysu energetycznego. Fiskus teraz sprawdza wypłaty, bo nie wszyscy mieli mieć prawa do skorzystania z tej formy wsparcia.

Komu nie przysługiwało 300 euro?

Dodatek energetyczny był przeznaczony osobom, które w Niemczech podlegały nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu. Czyli mogły go otrzymać osoby, które na terenie kraju miały miejsce zamieszkania lub stałego pobytu (dokładniej rozliczały dochody zgodnie z niemieckim prawem podatkowym).

Jak informuje serwis obowiązek weryfikacji obowiązywał pracodawców, ale jak się okazuje nie każdy weryfikował te dane. Dlatego dodatek mógł trafić do osób, które nie spełniały kryteriów.

Wyrok Sądu w Münster wskazuje, że pracodawcy nie powinni być rozliczani z tego obowiązku. W orzeczeniu podano, że nie mają oni obowiązku szczegółowego weryfikowania, czy pracownik spełnia wszystkie warunki do otrzymania świadczenia.

Reklama

Wyrok sądu zrzucił tą odpowiedzialność na pracowników, czyli osoby, które pobrały dodatek, a nie mieszkały na terenie Niemiec. Teraz takie osoby, w tym Polacy muszą liczyć się z wezwaniem do oddania kwoty dodatku.

Źródło: Polski Obserwator