Rynek monet: Co warto wiedzieć?

Na portalach aukcyjnych trwa prawdziwe polowanie. Największe emocje budzą obecnie trzy grupy monet, które znikają z ogłoszeń w mgnieniu oka. Jeśli masz je w szufladzie, możesz nieźle zarobić.

Reklama

Choć to stosunkowo młode monety, ich ceny potrafią zwalić z nóg. Najbardziej poszukiwane są te z początku emisji, czyli z lat 1996–1998. Absolutnym hitem jest Zygmunt II August oraz Jelonek Rogacz - za egzemplarze w idealnym stanie kolekcjonerzy płacą dziś grubo ponad 1 000 zł. Nawet popularniejsze serie, jak "Zwierzęta Świata" (np. Sokół Wędrowny), trzymają cenę, o ile nie mają rys ani odcisków palców.

Skarby z czasów PRL

Tutaj liczy się przede wszystkim stan menniczy. Aluminium to miękki metal, więc monety, które wyglądają jak nowe, są unikatami. Niekwestionowanym królem jest 5 zł z Rybakiem z 1958 roku (szczególnie rzadka odmiana z "wąską ósemką"), która może być warta kilka tysięcy złotych. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się też monety 10-złotowe z wizerunkami wielkich Polaków, takich jak Bolesław Prus czy Adam Mickiewicz - to świetna i tańsza alternatywa dla drogich rarytasów.

Najwięcej emocji budzą ogłoszenia typu "monety po dziadku" lub "likwidacja kolekcji". Kupujący polują na nie, licząc na to, że sprzedawca nie zauważył w masie pospolitych bilonów czegoś cennego. Często trafiają się tam srebrne dwustuzłotówki z mapą Polski, które są skupowane ze względu na wartość samego kruszcu, lub rzadkie monety wycofane z obiegu.

Reklama

Na co uważać?

Pamiętaj o jednej złotej zasadzie: nigdy nie czyść starych monet. Domowe sposoby na "odświeżenie" blasku niszczą tzw. patynę i mikrostrukturę metalu, co potrafi obniżyć wartość monety o 90 proc. Kolekcjonerzy wolą monety ciemne i brudne niż te wyszorowane pastą do zębów.

Źródło: nto.pl