Dziennik Gazeta Prawana logo

Reformy zaczną się dopiero w 2011

11 grudnia 2009, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdyby dług publiczny w relacji do PKB przekroczył 60 proc., nie będzie to automatycznie oznaczało obniżenia ratingu Polski - twierdzą agencje. Analitycy nie mają złudzzeń i wiedzą, że reformy zaczną się dopiero w 2011, gdy nie będzie już wyborów

"To, co nas interesuje, to fakt, czy rząd ma jakiś plan radzenia sobie z deficytem" - mówi w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej Kenneth Orchard, analityk finansów państw, odpowiedzialny za region Europy Wschodniej, Środkowej, Bliski Wschód i Afrykę w agencji Moodys.

Jak podkreśla, jest realistą i nie oczekuje, że rząd zaproponuje reformę finansów publicznych w 2010 roku, czyli na rok przed wyborami. Ale już w 2011 roku powinno dojść do konkretnych działań. "" - ostrzega Kenneth Orchard.

Według analityka jest bardzo mało prawdopodobne, by Polska weszła do strefy euro jeszcze przed 2015 rokiem, bo wtedy kwestia zbyt dużego deficytu musiałaby być rozwiązana do 2013 roku, a na to szanse są niewielkie.

Więcej informacji:

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj