Dziennik Gazeta Prawana logo

Imigranci pomagają załatać dziurę w FUS. Zdecydowana większość płacących składki to Ukraińcy

29 maja 2018, 10:53
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Złoty banknoty
Złoty banknoty/Shutterstock
Szybko rośnie liczba imigrantów zarobkowych płacących składki do ZUS. Jest ich już prawie pół miliona, o ponad jedną trzecią więcej niż w czerwcu zeszłego roku. 70 proc. z nich stanowią przybysze z Ukrainy.

Wołodymyr jest z Doniecka, miał tam mieszkanie i samochód, wyjechał stamtąd w 2014 r. z jedną reklamówką po tym, jak separatyści ogłosili „niepodległość”. - mówi smutno. Od kilku lat jest w Polsce, pracuje w firmie na Dolnym Śląsku, czeka na kartę stałego pobytu. Właściciel poradził mu, żeby latem pojechał szukać pracy nad morzem, bo on nie będzie miał dla niego zajęcia. Pojechał. W jednej z nadmorskich miejscowości znalazł zatrudnienie od ręki. Wszystko w pełni legalnie. Dzień później był z pracodawcą w urzędzie pracy, gdzie dopełniono formalności. Jest zatrudniony na sezon na umowę zlecenie, od której składka ubezpieczeniowa wędruje na ZUS. Korzysta i on, i zakład, do którego składki od pracujących w Polsce obcokrajowców płyną coraz szerszym strumieniem.

Jak wynika z danych, o które poprosił DGP, na koniec kwietnia w ZUS było ubezpieczonych niemal pół miliona cudzoziemców. W ciągu niepełnego roku ich liczba zwiększyła się o 115 tys., czyli o ponad 30 proc. Jeśli takie tempo się utrzyma, za trzy lata w ZUS będzie już ponad milion osób, które nie mają polskiego paszportu. Dane ZUS pokazują, że Wołodymyr jest o tyle typowym przypadkiem, że Ukraińcy stanowią ponad 70 proc. ubezpieczonych w ZUS pracowników z zagranicy. A ich liczba rośnie szybciej niż ogółu ubezpieczonych pracowników obcokrajowców.

Powód to brak rąk do pracy na rynku. Cudzoziemcy są nie tylko poszukiwani przez pracodawców, ale nie mają problemu z legalizacją zatrudnienia. Wizerunek imigranta zatrudnionego na czarno powoli odchodzi w przeszłość. Podawane przez nas we wczorajszym artykule dane pokazywały, że do kwietnia zarejestrowano 460 tys. oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi i niemal 100 tys. zezwoleń na pracę. Jeśli porównamy to z danymi ZUS o ubezpieczonych, widać, że od większej części tych przypadków odprowadzane są składki. Wpływ tego zjawiska na rynek pracy jest pozytywny.

- ocenia Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Okazuje się nawet, że tempo wzrostu liczby wniosków o zezwolenia na pracę jest tak duże, że urzędy wojewódzkie, które się nimi zajmują, mają problem z ich rozpatrywaniem.

- mówi wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker. To zaczyna przynosić rezultaty. - mówi Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i pracy.

Jak podaje MSWiA, od 1 kwietnia Małopolski Urząd Wojewódzki wprowadził szybką ścieżkę dla pracodawców składających kompletne wnioski, czyli takie, które zawierają wszystkie wymagane dokumenty i spełniają wszystkie ustawowe warunki. Takie sprawy załatwiane są w terminie siedmiu dni. Z kolei na Mazowszu dzięki wdrożeniu nowego trybu obsługi bieżącej dla wniosków przesłanych przez portal Praca.gov.pl i dostarczonych wraz z kompletem prawidłowych dokumentów czas oczekiwania będzie ograniczony do czterech dni roboczych.

Proces legalizacji zatrudnienia powoduje także, że korzyści odnosi z tego Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Składki płynące od cudzoziemców pomagają łatać deficyt w funduszu. W liczbie ponad 16 mln osób ubezpieczonych zdrowotnie w ZUS obcokrajowcy stanowią ponad 3 proc. Wzrost liczby obcokrajowców w ZUS może kompensować w pewnym stopniu efekt obniżki wieku emerytalnego. W ciągu roku zaczęło płacić składki emerytalne do ZUS ponad 100 tys. osób z zagranicy. Zapewne większość z nich płaci składki od minimalnego wynagrodzenia, a choć osoby przechodzące na emeryturę mają z reguły sporo wyższe świadczenia, to dopływ do ZUS ubezpieczonych cudzoziemców odpowiada zasileniu kasy zakładu przez co najmniej 50 tys. osób z przeciętnym świadczeniem.  - zauważa Jakub Borowski.

Ten proces będzie postępował, bo imigracja staje się podstawowym źródłem uzupełnienia w krótkim okresie luki demograficznej. Ale zgodnie z przepisami emerytalnymi ubezpieczani cudzoziemcy nie tylko na bieżąco wspomagają fundusze FUS, ale sami odkładają kapitał emerytalny i nabywają uprawnienia do świadczeń. – mówi Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS.

Ich składki płyną na konto emerytalne w ZUS. W momencie gdy nabędą uprawnienia emerytalne na Ukrainie, tamtejszy odpowiednik zakładu wystąpi do ZUS o wyliczenie świadczenia i tamtejszy emeryt będzie otrzymywał emeryturę w dwóch częściach: wypracowaną na Ukrainie i w Polsce.

- wyjaśnia Jakub Borowski. 


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj