Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna o OFE. Minister pracy pokona konkurencję?

3 września 2013, 06:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz/Newspix
Resort pracy, ministerstwo finansów i doradcy premiera walczą o przeforsowanie swych pomysł na reformę OFE. Największe szanse na zwycięstwo wydaje się mieć minister pracy.

Najbardziej klarowne cele zmian emerytalnych ma resort pracy. Po pierwsze chce doprowadzić wreszcie do wdrożenia powszechnego systemu wypłat z OFE. Ma na to czas do czerwca przyszłego roku i to jest dla niego priorytetem. Drugi główny cel jest taki, by emerytury zarówno z OFE, jak i z I filaru wypłacał ZUS, nad którym resort sprawuje kontrolę. Realizacja obu celów jest w zasadzie przesądzona. W rządzie i jego otoczeniu panuje konsensus co do tego, że wypłat powinien dokonywać państwowy ubezpieczyciel. Według rządu tak jest prościej i prawdopodobnie taniej.

Dla ZUS wprowadzenie takiego obowiązku nie powinno być kłopotem. No i na wprowadzenie alternatywnego systemu może nie być już czasu. Dlatego realizacja obu głównych celów Ministerstwa Pracy jest w zasadzie pewna. Resort Władysława Kosiniaka-Kamysza ma jeszcze dwa dodatkowe cele. Pierwszy to suwak, czyli stopniowe przesuwanie oszczędności z OFE na konto w ZUS jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez ubezpieczonego.

Ma to osłabić wpływ wahań rynkowych na ostateczną wysokość emerytury. Z tym pomysłem resort wyszedł już w pierwszej wersji przeglądu emerytalnego. Jego realizacja  choć nie tak pewna - jest w zasięgu Kosiniaka-Kamysza. Ostatni cel: wzmocnienie III filaru, czyli dobrowolnego oszczędzania, wydaje się najmniej prawdopodobny. Wymagałby zapewne wsparcia ulgami, a na to z powodu stanu finansów nie ma miejsca.

Najdalej idące cele ma resort finansów. I będzie je najtrudniej zrealizować. Jego szef Jacek Rostowski wspominał nawet o likwidacji OFE, co jest mało prawdopodobne. Jednak z punktu widzenia resortu im dalej idące zmiany, tym lepiej. Ministerstwo chce radykalnie obniżyć koszty filaru kapitałowego, co ma odciążyć finanse państwa zarówno w długiej, jak i w krótkiej perspektywie.

Zmniejszenie aktywów OFE, zwłaszcza obligacji, ma obniżyć dług publiczny. W tej chwili w portfelu OFE są obligacje warte 7,5 proc. PKB. Inne zmiany mają wpłynąć na zmniejszenie deficytu. - mówi jeden z ekonomistów zbliżonych do rządu. Sytuacja finansów publicznych jest na tyle zła, że alternatywą są podwyżki podatków, co w dwóch wyborczych latach wydaje się nierealne.

Kancelaria i otoczenie premiera, w którym najważniejszą rolę gra Jan Krzysztof Bielecki, starają się oceniać szanse realizacji poszczególnych wariantów pod kątem prawnym, politycznym i nacisków płynących z rynków finansowych. Kancelaria, balansując, szuka wariantów minimalizujących koszty polityczne. Stąd pojawił się opisywany przez nas pomysł specjalnego funduszu w sektorze publicznym, do którego miałyby trafić obligacje z OFE, by zmniejszyć dług.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj