Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy będą dłużej pracować i basta! Rusza reforma emerytur

7 lutego 2012, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ten punkt expose premiera Donalda Tuska wywołała najwięcej protestów. Jednak rząd się nie ugiął i rusza z reformą emerytur. Na wszelki wypadek zmieniono pomysły, które mogły budzić największe kontrowersje. W tej chwili projekt koncentruje się na na zapisach podnoszących wiek.

Zmieniono najbardziej kontrowersyjne zapisy projektu. Tak się stało z pomysłem, by już od 2013 roku skokowo podnieść do 67 lat granicę wieku, w którym emeryt może bez ograniczeń dorabiać do emerytury. Według obecnej wersji ta granica ma być przesuwana równolegle do podnoszenia wieku emerytalnego. Upadły pomysły na podniesienie wieku uprawniającego do tzw. rent wdowich. – mówi jedna z osób przygotowujących projekt. W projekcie nie ma też pomysłów PSL skracania wieku emerytalnego dla matek. Ludowcy nie zamierzają jednak rezygnować i niewykluczone, że na etapie prac sejmowych dojdzie do ponownych ostrych negocjacji.

Projekt ma za to od początku wsparcie ekonomistów. Ich zdaniem zmiany trzeba przeprowadzić, bo system ubezpieczeń społecznych w obecnym kształcie nie udźwignie skutków starzenia się społeczeństwa. Gdyby zachować stare zasady, polskie przedsiębiorstwa mogłyby mieć problem z utrzymaniem konkurencyjności, bo niełatwo byłoby im pozyskiwać pracowników. Mała podaż pracy przekładałaby się na wzrost płac, co z kolei powodowałoby wzrost kosztów w firmach.

Według uzasadnienia do projektu ustawy, do którego dotarł DGP, wydłużenie wieku emerytalnego ma zwiększyć liczbę ludzi aktywnych na rynku pracy. Większa liczba pracujących przyczyni się do wzrostu PKB. Samym emerytom też się to opłaci, bo zwiększy się tzw. stopa zastąpienia, czyli wielkość emerytury w porównaniu z ostatnią pensją. Najbardziej wzrosną emerytury kobiet, którym finalnie wiek zostanie podniesiony o 7 lat. Zdaniem Marcina Mrowca, ekonomisty Pekao, w teorii rządowy plan jest dobry: im dłużej pracują obywatele, płacąc przy tym podatki i składki ubezpieczeniowe, tym presja na zadłużanie sektora finansów publicznych jest mniejsza. – mówi analityk. Stąd postulaty, by zmiany obudować pomysłami na aktywizację osób w wieku przedemerytalnym.

Rząd będzie próbował też przekonywać do zmian partnerów społecznych. W piątek zmiany w systemie emerytalnym będą głównym tematem prezydium komisji trójstronnej pod przewodnictwem jej nowego szefa, ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jej były szef, wicepremier Waldemar Pawlak zapowiedział wczoraj, że także wybiera się na posiedzenie i tego samego oczekuje od premiera. Donald Tusk deklarował bowiem, że będzie uczestniczył w pracach komisji w ważnych sprawach. Premier tego samego dnia ma rozmawiać o emeryturach z przedstawicielkami Kongresu Kobiet.

Na propozycje w sprawie zmian w systemie emerytalnym czeka prezydent Bronisław Komorowski. Na środę zaprosił przedstawicieli klubów parlamentarnych na konsultacje.

– mówi DGP prof. Irena Wóycicka, minister ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta.

Jak podkreśla, tematem spotkania u prezydenta nie będzie rządowy projekt przewidujący podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat oraz zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Nie został on bowiem jeszcze przedstawiony opinii publicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj