Emerytury rolnicze wywołują ogromne emocje. Rolnik, który przez trzy dekady prowadził gospodarstwo i regularnie opłacał składki do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, po przejściu na emeryturę w 2026 roku otrzymuje kwotę w wysokości zaledwie 2136,77 zł brutto. To świadczenie, które w praktyce ledwo pokrywa koszty podstawowego utrzymania – leków, opału czy żywności.
Porównanie z systemem powszechnym wypada drastycznie. Średnia emerytura z ZUS przekracza 4 tys. zł brutto. Rolnicy czują się traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Frustracja ta stała się głównym powodem interpelacji złożonej przez posłankę Elżbietę Annę Polak, która w imieniu lubuskich rolników zapytała resort o możliwość naprawy tego systemu.
Głos rolników
Wszystko zaczęło się w gminie Niegosławice podczas spotkania z wiceminister rolnictwa, Małgorzatą Gromadzką. Rolnicy wprost wskazali na absurd obecnych przepisów. Podnosili argument, że system nie dostrzega wkładu, jaki wnieśli w budowę dochodu narodowego. Główne postulaty przedstawione w interpelacji poselskiej obejmują trzy kluczowe zmiany:
- Sumowanie okresów składkowych: Rolnicy chcą, aby możliwe było łączenie lat przepracowanych w rolnictwie (KRUS) oraz w innych zawodach (ZUS) w jeden wspólny staż emerytalny.
- Proporcjonalne naliczanie świadczeń: Postulują, aby emerytura wynikała bezpośrednio z długości składkowania w obu systemach, co wyeliminowałoby "dziury" w karierze zawodowej.
- Zrównanie świadczeń: Żądają, aby emerytura podstawowa z KRUS osiągnęła poziom emerytury minimalnej wypłacanej przez ZUS.
Problem dotyczy szczególnie osób z tak zwaną "mieszaną" historią zatrudnienia. Często zdarza się, że rolnik przez część życia pracował w zakładzie przemysłowym (ZUS), a później przejął gospodarstwo. Obecnie systemy rozliczają te okresy osobno. Jeśli rolnikowi zabraknie kilku lat do pełnego stażu w jednym z nich, może otrzymać rażąco niskie świadczenie, mimo że przez całe dorosłe życie był aktywny zawodowo.
Odpowiedź resortu rolnictwa
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w swojej odpowiedzi, podpisanej przez podsekretarza stanu Adama Nowaka, wyjaśnia fundamenty różnic między systemami. Głównym powodem niższych świadczeń z KRUS jest ryczałtowy charakter składek.
W systemie powszechnym (ZUS) składka zależy od realnej wysokości wynagrodzenia, co bezpośrednio przekłada się na wysokość przyszłej emerytury. W rolnictwie składki są stałe i znacznie niższe od tych płaconych przez przedsiębiorców czy pracowników etatowych. Rolnik gromadzi więc kapitał emerytalny w wolniejszym tempie.
Resort zaznacza, że obecny system emerytalny w rolnictwie funkcjonuje dzięki ogromnym dopłatom z budżetu państwa. Bez nich wysokość emerytur byłaby jeszcze niższa. Państwo traktuje zatem KRUS nie jako czysty fundusz ubezpieczeniowy, lecz jako element szerszego wsparcia dla sektora rolnego.
Odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa rozczarowuje tych, którzy liczyli na szybkie zmiany legislacyjne. Adam Nowak, choć przyznaje, że resort dostrzega problemy zgłaszane przez rolników, jednocześnie studzi zapał do reform.
Ministerstwo powołuje się na istniejący już art. 26a ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Pozwala on na doliczenie tzw. części rolnej do emerytury z ZUS. Jest to jednak rozwiązanie cząstkowe, które nie zadowala rolników, ponieważ nie stanowi pełnego sumowania okresów, a jedynie "złagodzenie skutków rozdzielności systemów".
Głównym hamulcem zmian okazuje się budżet. Każda próba zrównania emerytur rolniczych z tymi z ZUS wymagałaby znalezienia miliardów złotych w budżecie państwa. Resort podkreśla, że każda reforma musi przejść przez "uzgodnienia międzyresortowe" z Ministerstwem Finansów, a obecnie priorytetem jest zachowanie stabilności finansów publicznych.
Czy jest szansa na zmianę?
Na ten moment (czerwiec 2026 r.) ministerstwo prowadzi jedynie "czynności analityczne i koncepcyjne". W języku urzędowym oznacza to, że rząd bada temat, ale nie posiada gotowego projektu ustawy, który mógłby rozwiązać problem w najbliższym czasie.
Rolnicy stają przed trudnym wyborem. Obecny system premiuje długoletnie trwanie w jednym modelu ubezpieczeniowym. Osobom, które zmieniały ścieżki kariery, pozostaje jedynie czekanie na ruch ze strony ustawodawcy. Ministerstwo deklaruje otwartość na dalszą dyskusję, jednak w oficjalnej odpowiedzi brakuje konkretnych dat czy obietnic wdrożenia rozwiązań postulowanych przez rolników.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.