Jeszcze do niedawna branża cukiernicza zmagała się z największym załamaniem od dziesięcioleci. Notowania kakao przebijały astronomiczny poziom 12 tysięcy dolarów za tonę, co błyskawicznie wywołało falę podwyżek w sklepach. Dzisiaj sytuacja giełdowa mocno wyhamowała. Światowa produkcja stopniowo rośnie, a ceny ziarna spadły z historycznych szczytów o ponad połowę.
Klienci supermarketów nie widzą jednak wielkich obniżek. Regularne ceny klasycznych czekolad utrzymały się na wysokim poziomie od 7 do 10 złotych za sztukę. Wyraźnie niższe kwoty (w granicach 4,99–6,99 zł) pojawiają się wyłącznie podczas agresywnych akcji promocyjnych.
Jak podaje Portal Spożywczy, w sezonie 2025/2026 światowa produkcja kakao wzrośnie o około 10–15 procent. Jakub Jakubczak, menedżer ds. Sektora Food & Agri w BNP Paribas Bank Polska, zauważa w rozmowie z serwisem, że giełdy wreszcie się uspokoiły, ale konsumenci nie powinni nastawiać się na powrót cen sprzed kilku lat.
Cztery powody, dla których czekolada wciąż trzyma cenę
Ekonomiści i analitycy rynku rzucają światło na skomplikowany mechanizm ustalania cen w branży spożywczej. Sam surowiec stanowi tylko część ostatecznego kosztu produktu, który trafia do koszyka. Oto główne czynniki, które blokują spadek cen detalicznych:
- Kontrakty z długim wyprzedzeniem: Fabryki produkują słodycze z surowców zakontraktowanych wiele miesięcy wcześniej po wysokich stawkach.
- Presja kosztowa: Wydatki na energię elektryczną, gaz, transport, opakowania oraz wynagrodzenia pracowników pozostają na bardzo wysokim poziomie.
- Odbudowa marż: Po dwóch latach gwałtownego spadku zysków, producenci wykorzystują tańszy surowiec do podreperowania własnej sytuacji finansowej.
- Sztywne przepisy prawne: Unijne prawo bardzo precyzyjnie określa minimalną zawartość kakao i tłuszczu w czekoladzie. Producenci nie mogą swobodnie zastąpić ziarna kakaowego tanimi zamiennikami bez zmiany nazwy produktu.
Jak informuje Portal Spożywczy, eksperci nie przewidują fali drastycznych obniżek. Bardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że producenci utrzymają obecne ceny, ale w zamian zaoferują klientom większe gramatury lub bogatsze receptury.
Promocje w marketach. Kto naprawdę płaci za rabaty?
Zauważalne w gazetkach promocyjnych obniżki do poziomu poniżej 5 złotych rzadko wynikają ze spadku kosztów produkcji w fabrykach. Sieci handlowe traktują słynną tabliczkę czekolady jako "przynętę" na klientów.
Detalisty często finansują atrakcyjne rabaty z własnych marż, aby przyciągnąć kupujących do sklepów. Taka polityka cenowa tworzy jednak u konsumentów złudzenie, że koszt wytworzenia samej czekolady znacząco spadł.
Afryka i unijne przepisy dyktują warunki
Spokój na giełdach może okazać się wyjątkowo kruchy. Światowy rynek wciąż zależy przede wszystkim od zbiorów w Afryce Zachodniej – głównie na Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz w Ghanie. Słabszy sezon, susze czy powracający wiatr Harmattan mogą w każdej chwili ponownie wywołać deficyt.
Dodatkowo branża musi przygotować się na nowe wyzwania logistyczne i prawne. Jak podaje Portal Spożywczy, powołując się na analizy rynku, duże znaczenie odgrywa unijne rozporządzenie EUDR. Nowe przepisy nakładają na importerów obowiązek szczegółowej weryfikacji, czy ziarno nie pochodzi z terenów objętych wylesianiem, co wygeneruje kolejne koszty po stronie dostawców.
W najbliższym czasie konsumenci powinni spodziewać się przede wszystkim stabilizacji cen na obecnym, wysokim poziomie. Osoby szukające oszczędności powinny polować na okazje w gazetkach promocyjnych, bo to one pozostaną głównym źródłem niższych cen.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
