W porównaniu do pracujących w tej samej grupie wiekowej młodzi bezrobotni, gdy już znajdą zajęcie, otrzymują płace o około 27 proc. niższe od osób, które nie były poza rynkiem pracy.

– To dlatego, że osoby bez pracy przyjmują często stanowiska niezgodne z ich wykształceniem. Godzą się na niskie wynagrodzenia, bo chcą się wyrwać z zaklętego kręgu ludzi bez zajęcia – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO PB.

Dodaje, że młodzi, którzy doświadczyli bezrobocia, często tracą pewność siebie na wiele lat, nie walczą o swoje prawa i niechętnie zmieniają pracodawcę, nawet jeśli wiązałoby się to ze wzrostem zarobków, bo boją się ryzyka. – Z drugiej strony jeśli pracodawca widzi przerwę w karierze zawodowej kandydata na pracownika, gdy zdecyduje się na jego zatrudnienie, często robi to na gorszych warunkach. Taka stygmatyzacja może się utrzymywać przez całe życie zawodowe – twierdzi Sędzimir.

Wysokie bezrobocie wśród młodych to efekt spowolnienia gospodarczego, które powoduje, że w gospodarce powstaje mało miejsc pracy. – Jego skutki odczuwają nie tylko młode, lecz także starsze osoby – uważa Piotr Rogowiecki, ekspert rynku pracy z organizacji Pracodawcy RP. Potwierdzają to dane GUS. Według nich we wrześniu wśród bezrobotnych było 445 tys. osób w wieku powyżej 50. roku życia, a więc o ponad 40 tys. więcej niż ludzi młodych. Jednak stopa bezrobocia wśród osób starszych jest ponadtrzykrotnie mniejsza niż wśród młodych.

Zdaniem Rogowieckiego problemy osób do 25. roku życia na rynku pracy wiążą się też ze złą strukturą kształcenia.

– Co roku uczelnie kończy masa socjologów, pedagogów, politologów, ekonomistów i specjalistów m.in. od marketingu i handlu, mimo że rynek jest nimi nasycony na wiele lat – podkreśla Rogowiecki. Z drugiej strony pracy nie mogą znaleźć często nawet absolwenci szkół zawodowych, ponieważ nie mają praktycznych umiejętności. Między innymi dlatego, jak wykazał spis powszechny ludności i mieszkań, stopa bezrobocia wśród osób w wieku 18 –19 lat wynosiła w ubiegłym roku (nowszych danych nie ma) aż blisko 44 proc.

Brak pracy wśród młodzieży to nie tylko polski problem. Wśród 27 państw Unii Europejskiej w sierpniu przeciętna stopa bezrobocia osób w wieku do 25 lat wyniosła 22,7 proc. Najgorzej pod tym względem jest w Grecji, gdzie wskaźnik ten przekracza 55 proc., i w Hiszpanii – blisko 53 proc. W tym niechlubnym rankingu przed nami są jeszcze: Portugalia (35,9 proc.), Irlandia (34,7 proc.), Włochy (34,5 proc.), Słowacja (31,5 proc.), Bułgaria (29,4 proc.) i Węgry (28,9 proc. w lipcu).

Korzystne zmiany na rynku pracy zaczną się pojawiać dopiero po poprawie koniunktury gospodarczej. Nie ma jednak przekonujących prognoz mówiących, kiedy to nastąpi.

Problemy młodych z pracą wynikają ze złej struktury kształcenia