W maju było o 51,3 tys. więcej bezrobotnych niż w tym samym okresie 2011 r. Liczba nowo zarejestrowanych osób bez pracy – o 5,1 tys. większa, a osób wykreślonych z ewidencji urzędów pracy o 17,2 tys. mniejsza. Ponadto liczba ofert pracy zgłoszonych do pośredniaków była o 2 tys. mniejsza niż przed rokiem i wyniosła 74,3 tys. I choć stopa bezrobocia w maju spadła do 12,6 proc. z 12,9 proc. w kwietniu, to była o 0,2 pkt proc. wyższa niż w maju rok temu – wynika z nowych danych GUS.

W czerwcu bezrobocie powinno się obniżyć do 11,9 proc. Ale już w lipcu może wzrosnąć do 12,1 proc., bo ruszy fala zwolnień osób zatrudnionych do obsługi Euro 2012 – mówi Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Dodaje, że w urzędach pracy pojawi się też dużo tegorocznych absolwentów różnego typu szkół. Mogą oni zasilić szeregi bezrobotnych, ponieważ w większości pośredniaków brakuje dziś pieniędzy na m.in. staże oferowane przez pracodawców. Jednak to się może nieco zmienić. Hanna Majszczyk, wiceminister finansów, obiecała, że resort przekaże w najbliższych tygodniach ministrowi pracy środki z Funduszu Pracy (FP). Nie podano, o jaką kwotę chodzi. Według wcześniejszych informacji resort może wnioskować o udostępnienie 300 – 400 mln zł z ponad 5 mld zł zamrożonych na kontach FP. Ale nawet dopływ środków nie ograniczy znacznie bezrobocia. Głównie dlatego że w wyniku spowolnienia przedsiębiorcy są ostrożni w tworzeniu nowych miejsc pracy. Według GUS w pierwszym kwartale stworzyli ich 159,7 tys. – o 10,5 proc. mniej niż przed rokiem. Równocześnie zlikwidowali 95,6 miejsc pracy – o 11,2 proc. mniej niż w I kwartale ubiegłego roku.

Eksperci są przy tym zgodni, że nie ma szans na to, aby w końcu roku stopa bezrobocia wyniosła 12,3 proc., jak przewidziano w ustawie budżetowej na ten rok. Może ona osiągnąć poziom 12,7 – 14 proc.