Koniec z jednodniowym "kacowym"
Idą ciężkie czasy dla pracowników, którzy lubią od czasu do czasu skorzystać z tak zwanego urlopu na żądanie i powylegiwać się w ciepłej pościeli. Pracodawcy domagają się likwidacji tego przywileju - pisze "Gazeta Prawna".
- Mężczyźni zrzucą się na emerytury kobiet
- Pracownicy skarbówki grożą strajkiem
- Zamiast w Trzech Króli, wolne kiedy indziej
- Jak z długich weekendów zrobić sobie urlop
- Rozważnie z decyzją o zwolnieniach dyscyplinarnych
- Praca nie zając, nie ucieknie
- Koniec urlopów na żądanie
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego "kacowe"? Bo ten rodzaj urlopu często jest wykorzystywany przez pracowników, ktorym zdarzyło się nieco pobalować w środku tygodnia. Następnego dnia wystarczy zadzwonić do pracy i spokojnie można swoje odleżeć.
Choć na etacie przysługują zaledwie cztery takie wolne dni rocznie, przedsiębiorcom i tak to się nie podoba. I to nie ze względu na troskę o kondycję zatrudnionych. "Pracownicy często wykorzystują ten urlop jako nieformalny sposób prowadzenia strajku" - mówi "Gazecie Prawnej" Jacek Męcina, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Właśnie tak granice sparaliżowali ostatnio celnicy, biorąc gremialnie urlopy na żądanie. Wcześniej - jak przypomina gazeta - tak protestowali lekarze.
Zmiana kodeksu pracy nie pójdzie jednak łatwo. Na likwidację tego przywileju nie zgadzają się związkowcy. Twierdzą, że urlop na żądanie to w wielu przypadkach jedyna możliwość do załatwienia nagłych i niespodziewanych spraw w życiu pracownika.
Ale to niejedyny pomysł, który spotka się z ostrym oporem pracowników. Przedsiębiorcy chcą bowiem także, by długość urlopu zależała wyłącznie od stażu pracy, a nie - jak jest teraz - również od okresu nauki. Poza tym domagają się skrócenia czasu, do którego trzeba wykorzystać zaległy urlop - do 31 grudnia kolejnego roku zamiast do 31 marca.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!