W tym roku Ministerstwo Finansów udowodniło już, że kreatywność w zarządzaniu długiem nie jest mu obca. Jako pierwsi w Europie sprzedaliśmy na Dalekim Wschodzie obligacje w chińskiej walucie, tzw. panda bonds - pozyskaliśmy 3 mld juanów, które po zmianie na euro dały emisję z ujemną rentownością. Udowodniliśmy też, że mamy dar przekonywania inwestorów, że warto nam pożyczyć i jeszcze do tego dopłacić.

W październiku fiskus przeprowadził małą, prywatną emisję 2-letnich obligacji za 350 mln EUR z rentownością 0,006 proc. Teraz przyszedł czas na kolejny sprawdzian umiejętności - ofertę green bonds (tzw. zielone obligacje).

Dzisiaj zaczynamy w tej sprawie trzydniowy roadshow wśród inwestorów w Europie. - Polska emisja ma szansę być pierwszą na świecie, której dokona emitent rządowy. Do tej pory zielne obligacje emitowały głównie banki i korporacje - mówi Piotr Nowak, wiceminister finansów.